Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oleje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oleje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 marca 2013

Olej Konopny- ulubiony olej do twarzy

Olej konopny kupiłam z czystej ciekawości. Przygotowując koszyk zakupów na stronie zsk.pl (zrób sobie krem) trafiłam na niego, a ze względu na pochodzenie zwrócił moją uwagę. Pomyślałam, że chętnie poznam się z tym olejkiem- i nie ukrywam, że liczyłam na to że olejek będzie pachniał jak wysuszone kwiatostany konopi indyjskiej;-).

Jest to dotychczas ulubiony olej stosowany na skórę twarzy spośród tych które posiadam/posiadałam (olej z pestek śliwki, olej arganowy, olej z awokado, olej z pestek malin, olej marula, 

Olej Konopny



Opis produktu


Zawiera ok. 75% niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), a szczególnie należące do esencjonalnych kwasów tłuszczowych (EFA) kwas linolowy (56%) i alfa-linolenowy (19,4%), oraz witaminy A, D i E, fitosterole, fosfolipidy i minerały. 



Olej z konopii jest jedynym olejem naturalnym charakteryzującym się idealną proporcją NNKT, pełniących kluczową rolę w metabolizmie lipidów w organizmie człowieka. Proporcja ta wynosi dokładnie 3:1 - kwas linolowy (LA) należący do rodziny kwasów omega-6 do kwasu alfa-linolenowego (LNA lub ALA) należącego do rodziny kwasów omega-3.

EFA (Essential Fatty Acid) są prekursorami hormonów miejscowych, min. prostoglandyn, które utrzymują skórę w dobrej formie oraz zapobiegają jej przedwczesnemu starzeniu.

Olej z konopii, dzięki wysokiej zawartości EFA, wykazuje wybitne działanie odżywcze, immunostymulujace, przeciwalergiczne, regeneracyjne i przeciwstarzeniowe. Wpływa korzystnie na strukturę i wygląd skóry, która staje się bardziej elastyczna i uzyskuje ładniejszy koloryt, a wszelkiego typu podrażnienia i chorobowe stany zapalne (łuszczyca, AZS, egzema) ulegają złagodzeniu.

Skład chemiczny oleju z konopii jest bardzo zbliżony do naturalnego tłuszczu ochronnego
wydzielanego przez ludzką skórę, dzięki czemu, zastosowany w preparatach kosmetycznych, poprawia gospodarkę lipidami, szczególnie skóry łojotokowej i trądzikowej - łój staje się rzadszy i nie czopuje ujść gruczołów łojowych, co min. zapobiega powstawaniu zmian trądzikowych.

Olej ten jest łatwo absorbowany przez skórę, charakteryzuje się dobrą rozsmarowywalnością i brakiem nadmiernej tłustości po aplikacji. Dzięki wysokiej zawartości kwasu linolowego wpływa na zwiększoną przepuszczalność naskórka oraz wykazuje zdolność głębokiej penetracji tkanek, co czyni go doskonałym nośnikiem substancji naprawczych i odmładzających, takich jak ekstrakty roślinne czy olejki eteryczne.

Olej z konopii, dzięki bogatej zawartości aminokwasów, wykazuje także korzystne działanie na skórę głowy i włosy (efekt filmogeniczności i substantywności). Zastosowany odżywkach sprawia, że włosy stają się bardziej błyszczące i łatwiejsze w czesaniu.



 opis pochodzi ze strony mazidła.pl



Moje odczucia:


Działanie:
Podkreślę, że mam cerę mieszaną. Strefa T daje się czasem we znaki, ale raz kosmetyczka powiedziała mi, że mam cerę naczynkową, suchą na policzkach...Jedno co jest pewne to skłonności do świecenia. Mat jest pożądany:-)
Olej stosuję wieczorem zamiast kremu do twarzy. Stosuję regularnie, ale czasami robię krótkie przerwy w używaniu, aby skóra się nie przyzwyczaiła (a ma takie skłonności co powoduje, że produkt już tak dobrze nie działa). Oleju nakładam bardzo niewielką ilość i przy takiej wielkości ziarnka:
  • szybko się wchłania,
  • nie pozostawia tłustego filmu,
  • radzi sobie z utrzymaniem nawilżenia skóry- skóra staje się wygładzona, miękka, 
  • skóra nabiera ładnego, zdrowego kolorytu,
  • nie zapycha porów,
  • zmniejsza zaskórniki,
  • rano skóra twarzy wygląda na wypoczętą.
  • mój partner boryka się z problemem "suchej powieki", ponieważ pracuje w miejscu gdzie jest suche powietrze (na razie obwiniamy to) w okularach to skóra na powiekach staje się sucha i swędząca- drapanie oprócz ulgi przynosi jeszcze większe wysuszenie i podrażnienie delikatnej skóry oczy- udało mi się namówić mojego partnera do stosowania olejku przed snem na powieki z pozytywnym rezultatem- olej pełni funkcję nawilżająco- natłuszczającą, swędzenie znika, pomaga więc również w przypadku podrażnienia i swędzenia.

Kilka razy zastosowałam na końcówki włosów, ale nie było jakiś spektakularnych efektów, więc olej stosuję jedynie na twarz.

Zapach:
Niestety, nie pachnie tak jak się spodziewałam;-). Zapach nie jest przyjemny, typowo "zielski";-). Czasami tęsknie za olejem z pestek śliwki i na pewno go zamówię niedługo- ten marcepanowy zapach był cudowny. Nie mniej jednak zapach nie przeszkodzi mi w używaniu tego oleju, ponieważ dotychczas spisywał się najlepiej na skórze twarzy.

Wydajność:
Olej jest bardzo wydajny- od pół roku posiadam buteleczkę 15 ml- została jeszcze 1/3 oleju. 
Na pewno zamówię ponownie.


A od dziś testuję olej z czarnuszki:-) Już wylądował na włosach- pod czepkiem i czapką;-)


...a wieczorem zastosuję na twarz.

Pozdrawiam!

sobota, 22 grudnia 2012

Marula Oil- African miracle oil


Olej Marula otrzymywany jest z z nasion owoców drzewa Sclerocarya birrea (nazywane Drzewami Słoni), rosnącego w Afryce. Podobnie jak olej arganowy stanowi swojego rodzaju skarb dla mieszkańców Afryki- stosowany do pielęgnacji skóry oraz włosów.

Ja swój kupiłam parę miesięcy temu w sklepie z artykułami fryzjerskimi za cenę około 6 funtów...
Drogo, wiem, ale to było już jakiś czas temu i będąc w tym sklepie, oszołomiona ilością kosmetyków których nie znałam i wczytując się w każdy skład, ten olej przypadł mi najbardziej do gustu, ze względu na jego wcześniejszą nieznajomość, chęć wypróbowania i opis na etykiecie z tyłu;-)


Działanie:
Marula olej, znany jako olej cud, bogaty w przeciwutleniacze wychwytujące wolne rodniki co czyni go idealnym olejem walczącym z oznakami starzenia się skóry. To wspaniały naturalny nawilżacz, używany przez mieszkańców południowej afryki w walce z suchą i spękaną skórą. Zawiera mnóstwo kwasu oleinowego (NNKT) oraz dużo witaminy E i C  pomagających utrzymać skórę w dobrej kondycji. Wykazuje działanie rewitalizujące i rozjaśniające cerę, likwiduje przebarwienia oraz redukuje blizny. Olej Marula przywraca ochronną barierę skóry. Przywraca również dobrą kondycję włosom suchym oraz zniszczonym, wzmacnia paznokcie. (opis z etykiety produktu)
  • nawilża i zmiękcza suchą skórę,
  • przywraca zdrowy wygląd włosom jednocześnie o nie dbając,
  • reguralnie używany, wzmacnia paznokcie,
  • walczy ze zmarszczkami.


Skład:
W składzie jest Olej ze słodkich migdałów, który jest pierwszy w składzie, niewiadomo jakie są proporcje. Na drugim miejscu jest oczywiście olej marula.

Zastosowanie:
Olej stosuję głównie na włosy- zostawiam czasami na noc, zabezpieczam nim końcówki. 
Zdarza mi się wysmarować całe ciało olejem, gdy czuję że potrzebuje porządnej dawki nawilżającej. 
Od czasu do czasu stosuję na oczyszczoną i przemytą tonikiem buzię.

Moje wrażenia:
  • idealnie się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy,
  • delikatnie nawilża buzię (ja mam mieszaną cerę),
  • ma bardzo leciutki zapach, który szybko się ulatnia, dlatego uwielbiam go stosować często na dłonie zamiast kremu, lub na ciało zamiast innych olei, których zapach ostatnio troszkę mnie męczy i zostaje na pościeli.
  • daje na skórze uczucie natychmiastowej ulgi,
  • dobrze nawilża włosy (pozostawiony na noc), stosowany również w minimalnej ilości na suche końcówki wygładza je i likwiduje puszenie, 
  • olej jest lekki, łatwo się go zmywa (wystarczy jedno mycie włosów).

Niestety ciężko mi powiedzieć, czy te pozytywne działanie spowodowane jest olejem marula, czy olejem ze słodkich migdałów (który też cieszy się pozytywnymi opiniami i wykazuje działanie wygładzające i nawilżające), czy osobno działać będzie tak samo czy gorzej/lepiej. 
Nie mniej jednak nie żałuję zakupu i jest to olej, który bardzo chętnie stosuję kilka razy w tygodniu.

Niedługo będę robiła zamówienia półproduktów i na pewno zaopatrzę się w czysty olej marula. 

środa, 3 października 2012

Olej Arganowy "Płynne złoto Berbenów"


Olej Arganowy

Źródło
Jedwab, keratyna, oleje do włosów- oleje kokosowy, a teraz przyszedł czas na olej arganowy. Jeśli miałabym w kolejności odliczyć produkty, które dokonały na rynku kosmetycznym wielkich rewolucji w ciągu ostatnich kilku lat, wymieniłabym w pierwszej kolejności właśnie te (pewnie dlatego, że sama szukałam ich w składach).

Ostatnio zrodził się szał na olej arganowy- spotkać go można w produktach do włosów, skóry ale w czystej postaci. Nie uciekniemy od niego nawet jeśli chcemy ponieważ coraz więcej go również na banerach reklamowych różnych firm, tak na wszelki wypadek, żeby nie przeoczyć;-). Coraz więcej powstaje stron na temat oleju arganowego- mają specjalną domenę, nie wspominając o osobnych półkach z kosmetykami zawierającymi ten składnik w sklepach z kosmetykami czy zdrową żywnością.
  • Skąd pochodzi i w jaki sposób jest produkowany?
  • Dlaczego cieszy się taką popularnością?

Zapraszam do lektury:-)

wtorek, 25 września 2012

Wizyta w Melvita- czyli kolejny raj, z którego nie można wyjść bez zdobyczy;-)

Wczoraj znalazłam czas dla siebie w ciągu dnia na spokojne wypicie kawki w przytulnej kafejce. Zanim jednak do niej dotarłam moją uwagę przykuło wnętrze jednego ze sklepów...Melvita.


Zapewne wiele z Was zna pewnie już tą markę- ja też o niej przeczytałam na innym blogu:-). Jeśli nie, to w skrócie powiem, ze jest to sklep z kosmetykami organicznymi i naturalnymi.
Gdy weszłam do środka (no bo jakby mogło być inaczej) zostałam miło przywitana przez pracownika, który ma za zadanie dbać o każdego klienta, ale w taki sposób aby sama wizyta w sklepie budziła skojarzenia ze SPA;-). U mnie obudziła, wyszłam z niego z uśmiechem owiana zapachem mgiełki różanej, a w torebce zagościł nowy olejek z awokado. Ale...

poniedziałek, 19 marca 2012

Mahabhringaraj Oil - Indyjski olejek do włosów.

Dzisiaj kilka słów o indyjskim olejku, który niedawno wpadł mi w ręce podczas wizyty w indyjskim sklepie ( i już w nich został;-)).
Użyłam go już 3 razy i chyba  mogę się wypowiedzieć w przypadku widocznych rezultatów. Co do przyrostu włosów nie mogę niestety na razie nic napisać, ale myślę że wypowiem się po miesiącu na ten temat:-). 
Najbardziej mi zależy obecnie na kondycji włosów, a one niech sobie rosną:).
Źródło
1) Mahabhringaraj Oil (Pure Maka's Ayurvedic Medicine) 


 



Zastosowanie: Olejek przeciw wypadaniu włosom, siwieniu, w walce z łupieżem, bezsennością- ułatwia zasypianie (podejrzewam,że duże znaczenie w tej kwestii oprócz zapachu ma również masaż głowy;-). Używać na noc, po uprzednim wmasowaniu go w skórę głowy oraz w włosy.
Skład:
Opisy poszczególnych składników są zebrane z różnych internetowych źródeł.
Coconut Oil- olejek kokosowy
Til Sesame Oil - olejek sezamowy
Eclipta Alba  (Maka)- Usuwa łupież, leczy łysienie, stymuluje wzrost włosów i je pogrubia.
Centella Asiatica (Brahmi)- Wyciągi z rośliny zastosowane zewnętrznie działają silnie antyseptycznie, przeciwzapalnie i pojędrniająco, dlatego znalazły zastosowanie w kosmetologii. Stymulują fibroblasty (komórki tkanki łącznej wytwarzające włókienka białkowe budujące tkankę, np. w skórze) do syntezy kolagenu i elastyny. Wzmagają syntezę kwasu hialuronowego. Roślina ma zdolność modyfikowania struktury skóry i warstwy podskórnej. Na poziomie fizycznym dobrze wpływa na skórę, powodując jej lepsze ukrwienie
Terminalia Chebula (Hirda)- przywraca kolor siwym włosom
Termilalia Belerica(Behda)-  wzmacnia zarówno cebulki włosów jak i wzrost włosów nadając im przy tym czarny kolor. Łagodzi pieczenie skóry na głowie
Emblica Efficinalis (Amla)- jest jednym ze składników tej maski do włosów. Jest to krzew rosnący w Indiach o pięknych zielonych kwiatach. Owoce tego drzewa mają mnóstwo zastosowań leczniczych. Służy między innymi do naturalnej pielęgnacji włosów. W medycynie ayurwedyjskiej panuje pogląd, że Amla jest najlepszym ziołem odmładzającym. Jest znana ze swojego efektu wzmacniania włosów i stosowana w tradycyjnych kuracjach na porost i wzmocnienie ich koloru. Korzyści: nadaje włosom blask, wzmacnia, ochrania przed infekcjami skóry, usuwa łupież, przyśpiesza wzrost zapobiega przedwczesnemu siwieniu i wypadaniu włosów. Nadaje się do każdego rodzaju włosów (nie wpływa na ich kolor
Cyperus Rotundus (Nagarmotha)  - Stymuluje pracę gruczołów łojowych blisko korzeni włosów. 
Curcuma Zadoaria (Kachora)-, ostryż/kurkuma, ale nie znalazłam nic konkretnego na temat jego działania na włosy:(
Psoralea Corylifolia (Bawachi)- ciekawe: Babći (Psoralea corylifolia) jest rośliną o purpurowych kwiatach,która występuje na obszarze Chin i Indii. W Indiach uważa się, że jest to niezwykle skuteczny środek na bielactwo, ponieważ tutaj po raz pierwszy przebadano tą roślinę i stwierdzono, że w nasionach znajduje się olejek eteryczny, który powoduje cofanie się tych dolegliwości. W Polsce Śląsk jest rejonem częstego występowania bielactwa, ponieważ występuje tam bardzo duże zanieczyszczenie środowiska, ale są też inne rejony gdzie dużo osób ma tą przypadłość, a przyczyną może być między innymi długotrwały stres. Bielactwo inaczej vitiligo może być nabyte lub dziedziczne. Polega ono na zaniku barwnika zwanego melaniną. - Czyli pomaga w walce z siwieniem:-) 
Nardostachys Jatamansi - waleriana, kłącza- W ajurwedzie nard jest stosowany w leczeniu histerii oraz zaburzeń neurologicznych. Palenie nardu jest bardzo korzystne w stanach nadmiernego pobudzenia emocjonalnego oraz w bezsenności; stanowi kluczowy składnik receptur wielu kadzideł.
Hedychium Spicatum (Kapurkachri)-z
nany jest jako Kapur Kachri, Spiked Ginger Lily i kłącza Sandharlika. Wykazuje działanie pobudzające i wzmacniające, przeciwzapalene. Jest znany ze swoich właściwości anty-bakteryjnych i tradycyjnie wykorzystywany jest jako składnik w kremach do ochrony skóry przed promieniowaniem UV słońca.
Rosa Centifolia (Gulab) -olejek różany który swoim aromatem relaksuje zmysły
Vetiveria Zizanioides (Walla)-Wykorzystywana jest do produkcji olejków eterycznych oraz w medycynie do rozszerzania naczyń krwionośnych. Przemysłowo wykorzystuje się jedynie korzeń wetiwerii. Niegdyś uważana za bardzo silny afrodyzjak.
Działanie: 
Producent zaleca masaż głowy z zastosowaniem olejku około 10, 15 minut- dla mnie to za długo więc do 7-8 minut daję radę, potem mi się już nie chce;-).
Olejek nakładam na wcześniej namoczone włosy.
Włosy po umyciu i wysuszeniu są niezwykle miękkie. W dotyku są bardzo przyjemne i wygładzone ale nieoklapnięte. Mam wrażenie, że olejek pogłębia kolor włosów i nadaje im blask.
Przy okazji, na drugi dzień włosy nadal wyglądają nieźle:-) więc wniosek jest taki, że faktycznie reguluję pracę gruczołów łojowych.
Zapach i konsystencja:

Zapach nie jest nieprzyjemny, ale na pewno wyczuwalny, jak dla mnie pachnie trochę polaną (może niektóre zioła będące z rodziny trawiastych i drzewiastych mają prawo wydzielać takie zapaszki;-)). Jest rześki i mimo intensywności pozwala zasnąć, nie wiem czy ma działanie usypiające, ale z pewnością nie rozbudza i nie drażni:-) a TŻ również nie narzeka, mało tego godzi się na masaż głowy z udziałem olejku ^^ (chyba głównie z powodu relaksu jaki dzięki temu otrzymuje).
Kolor olejku jest zielony, konsystencja przed rozgrzaniem stała, ponieważ dużą część buteleczki zawiera olejek kokosowy, który po rozgrzaniu dopiero staje się ciekły.

Ogólnie jestem bardzo zadowolona i szczerze mogę polecić:-).  W Polsce ciężko będzie to dostać, no ale gdyby komuś bardzo zależało można zorganizować przesyłkę. Cena olejku 2,99 GBP, pojemność 200 ml.
Mam w zapasie drugą recenzję, ale drugi olejek na razie użyłam raz ponieważ mam zakaz używania go na noc:D (pachnie co najmniej jak maga).

Mało tego, coś dzisiaj sobie kupiłam, chyba oszalałam. No ale pochwalę się żeby nie było i obiecuję wstawić recenzję ^^
3 ziołowe wróżki- Aritha, Amla, Shikakai w proszku;-)
Pozdrawiam:-)))

czwartek, 15 marca 2012

Raj. India Shop

Dziś po załatwieniu spraw urzędowych, wybrałam się na krótki spacer wzdłuż ulicy, z cichą nadzieją że uda mi się znaleźć sklep, którego szukałam już długi czas będąc w Anglii.
Dzielnica, po której miałam dzisiaj okazje pospacerować jest zamieszkała przez dosyć dużą liczbę Hindusów. W związku z tym,jest dużo sklepów z produktami charakteryzującymi kulturę, styl oraz obyczaje Indii. 
I w końcu się udało! Znalazłam sklep, w którym poczułam się wspaniale!
Po pierwsze, mnóstwo przypraw, potraw, naturalnych produktów- po drugie- półka zapełniona olejami, mydełkami, pudrami, szamponami, maskami!
Przepraszam za jakość dzień, ale mój telefon robi kiepskie.




Tam spędziłam najwięcej czasu;-)
Wyszłam stamtąd z dwoma olejkami, których skład wydał się najciekawszy. 
Ale na razie opiszę jeden z nich:-) 
Ponieważ zapach jest przyjemniejszy niż w przypadku drugiego Olejku (almond herbal hair oil), nasmarowałam nim skalp i włosy na noc, a już dziś, przed rezultatem opiszę troszkę ten produkt. Okazuje się, że jak na ziołowy zapach jest całkiem przyjemny, lekko ziołowy, orientalny, kojarzy mi się z zapachem polany...;-).
1) Mahabhringaraj Oil (Pure Maka's Ayurvedic Medicine)



Zastosowanie: Olejek przeciw wypadaniu włosom, siwieniu, w walce z łupieżem, ponoć ułatwia zasypianie:-).
...i już znajduje się na moich włosach:-).
Skład na zdjęciu. Jeszcze muszę przeanalizować pod kątem ziół w nim się znajdujących, ale w przypadku większej ilości olei na półce tutaj nie było paraffidum liquidum.

Czy nie obrazicie się jak napiszę więcej niebawem;-)?
Otóż jest późno, a moi domownicy niestety nie podzielają mojego entuzjazmu dotyczącego odwiedzin w indyjskim szopie;-)), musiałam chociaż troszkę się wygadać;)

Buziaki i dobrej nocki

środa, 7 marca 2012

Absolutny number one! Olej sezamowy

Na półkach w tesco z indyjskimi produktami spożywczymi (głównie przyprawy i oleje) znalazłam takie oleje jak kokosowy, migdałowy, musztardowy rycynowy, jaśminowy oraz oliwę z oliwek. Zdecydowałam się na kupno musztardowego- recenzja tutaj, jaśminowego- recenzji nie zamieszczę, dopiero w domu zobaczyłam że w składzie jest parafina oraz perfum, więc dodaję kapkę do mieszanki olejowej dla zapachu. Kupiłam również olej sezamowy- obecnie mój olej numer jeden- w składzie jest czysty olej sezamowy.


Olej sezamowy

Właściwości
Olej sezamowy pozyskiwany jest podczas tłoczenia na zimno nasion sezamu. Ma jasno żółtawy kolor, łagodny zapach i smak. Zawartość białka w ziarnach sezamu zbliżona jest do jego zawartości w jajach kurzych. Posiada wiele cennych witamin  tj. A, E, witaminy z grupy B, składniki mineralne (cynk, fosfor, magnez, potas, wapń i żelazo). Ponadto sezam ze względu na zawartość sesamolu i sesamoliny (utleniacze) pomaga zwalczać wolne rodniki i zapobiega procesom starzenia skóry oraz wielu chorobom. 
Ma właściwości rozgrzewające, oczyszczające, reguluje pracę gruczołów łojowych. Bardzo dobrze wpływa na odżywienie skóry i włosów.

Zastosowanie
1. Można używać jako dodatek do potraw- sałatki, używany do gotowania- nie nadaje się do smażenia. (nie wiem kto to wymyślił, ale nadaje się jak najbardziej! Można smażyć warzywa, ryż- uwielbiam!, chińska kuchnia opiera się na oleju sezamowym i używam go bardzo często w tym celu)

2. Stosowany w kuchni , pozwala obniżyć ciśnienie tętnicze krwi - co umożliwia obniżenie ilości stosowanych w  tym celu dawki leków. Spowodowane jest to efektem działania wielonasyconych kwasów tłuszczowych oraz sezamininy- związku z grupy lignanów (obniżają ciśnienie , hamują syntezę i wchłaniania cholesterolu).

3. W kosmetyce używany jako olejek do ciała, do masażu i kąpieli. Stosowany w kremach i mleczkach przeznaczonych do suchej skóry, mieszanej, dojrzałej, źle ukrwionej i wrażliwej. Ze względu na posiadane antyoksydatnów używany również w kosmetykach chroniących przed promieniowaniem UV(posiada naturalny współczynnik ochrony przed słońcem ok.3-4). 
Używany również w preparatach do pielęgnacji suchych włosów i suchej skóry głowy. Nie powinien być stosowany przy zapaleniach skórnych. Olej sezamowy wnika w głąb włosa, odżywiając go od nasady aż po końce.

Produkty KTC z olejem sezamowym na czele:-)


Moje wrażenia

Włosy
Może zacznę od tego, że w mojej przygodzie z olejami, stosowałam ich już kilka (amla (dabur), vatika, kokosowy, rycynowy, musztardowy, lniany) więc mam podstawy by twierdzić, że póki co w pojedynkę ten olej dla moich włosów jest najlepszy.

Olej nakładam sposobem HairCare - moczę włosy w wodzie z dodatkiem oleju, podsuszam ręcznikiem, pozwalam im wyschnąć (zostawiam na noc), rano zmywam- dla mnie to najwygodniejsza metoda, moje włosy też ją lubią.
Olejek łatwo się zmywa dwukrotnym myciem delikatnym szamponem bez sls/sles'ów. 
Potem nakładam jeszcze delikatną odżywkę, stuningowaną półproduktami (miód,witamina b5, keratyna hydrolizowana, wyciąg z aloesu, gliceryna- stosowane zamiennie).
Włosy po olejowaniu są wygładzone, odżywione, ładnie się układają oraz są elastyczne. Nie puszą się, a przy reguralnym stosowaniu widzę, że są w coraz lepszej kondycji.
W porównaniu z innymi olejkami- ten sprawdza się najlepiej- czuję różnicę i wiem że nie opuszczę póki co tego cudeńka:-). 
Czasami zamiast olejku kokosowego stosuję olej sezamowy na końcówki.

Ciało i skóra
Olejek stosuję również na skórę zamiast balsamu. Jak temp spada pojawia się u mnie problem z suchą skórą- na nogach nawet najlepszy krem sobie nie radzi z nawilżeniem. 
Używam niewielką ilość olejku- zakrywam otwór butelki wewnętrzną stroną dłoni, przechylam tak aby mieć dosłownie odbicie w kształcie otworu z mała zawartością oleju- rozcieram to w dłoni i zaczynam masaż od stóp wzwyż (ten kierunek jest najlepszy aby pobudzić krążenie) i tak do momentu jak już będę cała wymaziana;-). 
Olejek bardzo szybko się wchłania- pozostawia skórę gładką, miękką i aksamitną. Co najważniejsze dla mnie, nie mam problemu już z suchością skóry i nawet jak czasem zapomnę lub nie chce mi się już smarować, skóra się nie buntuje i sobie dobrze radzi bez oleju. 
Używam również w metodzie OCM jako olejek dodatkowy (bazę stanowi rycynowy), oraz czasami zamiast kremu zamiennie z olejkiem z pestek śliwki. 

Dodatkowe plusy
Pewnie dobrze Wam jest znany (lub chociaż gdzieś o nim słyszałyście) olejek Khadi stymulujący wzrost włosów- w jego składzie na pierwszym miejscu jest właśnie olejek sezamowy, następnie- kokosowy, rycynowy, amla. Kolejne składniki już nie są w moim posiadaniu więc o nich nie piszę- ale do czego zmierzam- są to bardzo kluczowe oleje w walce o zdrowe piękne i długie włosy i zamiast płacić dużą sumę (58PLN) ja robię są swój Khadi mieszając te oleje, które posiadam.

Tutaj w Anglii naoglądam się wystarczająco dużo pięknych włosów u kobiet z indyjskich pochodzeniem:-) bardzo mnie to motywuje do dalszej walki:).

PS- przepis drożdżowy stosuję nadal, wczoraj kupiłam truskawki w lidlu (co z tego że są takie napompowane, raz w roku można) zmiksowałam bananki i truskawki i do tego dolałam wcześniej zalane wrzątkiem (na 1/4 kubka) drożdże- mniami:-).

Pozdrawiam:*

sobota, 28 stycznia 2012

Recenzja- woda różana, olej musztardowy

Hej:-)


Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam swoją recenzję dwóch produktów, które wpadły mi w ręce podczas zakupów w Tesco (Wlk Brytania).
Ich cena była symboliczna (1GBP), więc postanowiłam wypróbować ich właściwości na swojej skórze oraz włosach.


Te produkty to:
Woda różana oraz Olej musztardowy.


Woda różana , olej musztardowy. Zabraniam kopiowania.


Woda różana (Dabur)

Właściwości: 
Woda różana otrzymana jest ze świeżych płatków róży. Ma pielęgnujące właściwości- odświeża, tonizuje, nawilża skórę przywracając jej naturalną równowagę. Regeneruje skórę przesuszoną, naczynkową. Codzienne stosowanie przywraca skórze elastyczność, blask oraz skóra staje się jedwabiście gładka. Jest powszechnie ceniona za swoje właściwości odmładzające. Woda różana to sekret piękna. 
Może być używana również jako dodatek do maseczek do twarzy zrobionych z naturalnych składników. Wodę różaną można też zastosować do pielęgnacji włosów - do płukanek i maseczek. Dzięki temu włosy staną się pełne życia, miękkie i aksamitnie gładkie. Można również robić okłady na oczy wacikami nasączonymi wodą różaną. Woda różana może służyć do wyrobu własnych kosmetyków. Woda różana ma działanie  nawilżające, łagodzące, dodatkowo zamyka pory skóry (czyli doskonała po OCM). (źródło:Helfy). 
Skład: Woda, ekstrakt z róży

Moje wrażenia:
Wodę przelałam do małej buteleczki, resztę schowałam do lodówki. Po 2 tygodniach używania widzę poprawę mojej cery- ma bardzo ładny koloryt, ranki szybko się goją. Jest przyjemna w dotyku, miękka, aksamitna. Po przemyciu buzi tonikiem w celu dalszego nawilżania używam olejku (kokosowego lub z pestek śliwki). Z wody różanej nie korzystałam w celu poprawy kondycji włosów, ale spokojnie mogę polecić używanie jako toniku (zamiast drogeryjnego). Poza tym ma piękny różany zapach, który utrzymuje się długo na skórze.
Można ją dostać m.in. na stronie Helfy.

Olej musztardowy (Ktc)
Właściwości:
Olej musztardowy skutecznie pobudza ciało i umysł. Używany jest w Północnych Indiach na skórę głowy oraz do masażu ciała. Odżywia skórę całego ciała poprawiając jednocześnie krążenie dzięki swym rozgrzewającym i pobudzającym właściwościom. Stosowany jako balsam odżywia suchą skórę. Bardzo szybko wchłania się w skórę dobrze ją nawilżając.Doskonale pomaga zadbać również o włosy. Delikatny masaż skóry głowy z zastosowaniem tego oleju korzystnie wpływa na włosy. Działa pobudzająco na regenerację, nawilża strukturę włosa i skórę głowy. Odżywia włosy i mieszki włosowe, wspomagając mikrokrążenie. Znakomicie je odżywia od cebulek aż po końce, dzięki czemu stają się mocne. Regularne stosowanie oleju musztardowego sprawia, że włosy wyglądają pięknie, nabierają blasku i witalności. Olej najlepiej zastosować przed myciem tylko na skórę głowy.Jest to produkt najwyższej jakości, z najświeższych ziaren gorczycy, przynoszący wiele pielęgnacyjnych korzyści oraz świetne samopoczucie:) Gorczyca będąca głównym składnikiem oleju zawiera witaminy PP, H, F, B1, żelazo, fosfor, potas i wapń. (żródło:Helfy)
Skład: Czysty olej musztardowy

Moje wrażenia:
Zacznę od minusów- jest to subiektywne odczucie, z którymi spotkają się pewnie osoby nie lubiące musztardy- ja jej nie znoszę, jej zapach powoduje u mnie mdłości. No ale trzeba się przełamać:-), bo czego nie robi się dla pięknych włosów. To teraz plusy- olej jak olej- nawilżył włosy, po masażu czułam przyjemne uczucie ciepła na głowie, więc wiem że coś się tam działo;). Nie miałam problemów ze zmyciem oleju oraz jego zapachu. Co prawda użyłam na razie 2 razy, ale patrząc na główne składniki oleju, może mieć on dobroczynny wpływ na cebulki włosów, dobrze je odżywiając. 
W celu szybszego porostu włosów, wydaje mi się że można ten olej zmieszać z rycynowym i nałożyć na całą noc na skalp.


Edit: olej wtarłam w skórę po kąpieli. Skóra jest gładka, miękka i nawilżona. Po zapachu ani śladu:-)

Podsumowując zakupy:
Za symboliczną cenę mam 2 bardzo dobroczynne produkty, naturalne bez konserwantów. Przy okazji dostęp do tych produktów (tesco w wlk.brytanii) zachęca mnie do zakupu kolejnych olei firmy KTC:
Olej sezamowy
Olej migdałowy
Olej kokosowy
Olej palmowy- ale nie jestem pewna jego dostępności w Tesco. Dam znać jeśli dostanę (w razie gdybyście w PL chciały otrzymać te produkty, na pewno są w ofercie sklepu Helfy.pl).

środa, 18 stycznia 2012

OCM- powrót.


źródło: http://www.dailymail.co.uk/home/you/article-
2027439/Make-masterclass-Face-uplift.html


W związku z moim postem dotyczącym OCM- OCM- The Oil Cleansing Method i jego edycją, która miała miejsce kilkanaście dni temu, chciałabym jednak powrócić do tej metody.
A to wszystko przez to, że poznając powoli składy kosmetyków, wiem, że nie wszystko co powoduje  poprawę naszej skóry ma dobry wpływ na nasz organizm.
Dlatego też, uzależniona i wierna żelowi oraz kremowi La Roche Posay, Effaclar Duo (krem eliminujący zmiany trądzikowe o podwójnym działaniu- niedługo postaram się wstawić rezencję), zrywam z nim (docelowo na zawsze;-).
Wczoraj więc, na nowo wlałam do buteleczki olej rycynowy oraz oliwę z oliwek i przemyłam tym buzię, masując ją, po czym nałożyłam na nią parę razy gorący ręcznik (otwarcie porów celem lepszego oczyszczenia), kończąc cały zabieg schłodzeniem twarzy (zamknięcie porów). 
Na rzęsach miałam tusz wodoodporny, z którym radzi sobie jedynie płyn dwufazowy do demakijażu, ale poradził sobie również OCM.
Kolejnym krokiem był tonik (o którym napiszę w kolejnym poście:-)), a potem nałożenie na buzię zamiast kremu odrobiny olejku kokosowego.
Efekt?
Buzia oczyszczona, zarumieniona, makijaż ściągnięty, w dotyku- skóra miękka, zadowolona.

Więc w związku z korzyściami, jakie przynosi stosowanie tej metody, wracam do niej, w zamierzeniu stosując ją tylko wieczorem- rano pozostanę przy wodzie, toniku i kremie. Przy okazji jak skończy mi się obecna buteleczka, pokombinuję z innymi olejami (w tesco jest ich ogromny wybór!- słonecznikowy, ryżowy, czosnkowy, sezamowy itd).

Pozdrawiam Was serdecznie:-)


piątek, 6 stycznia 2012

Skuszona pięknymi paznokciami.

Zabraniam kopiowania
Dzisiaj o paznokciach:-)

Od jakiegoś czasu staram się zapuścić paznokcie, tak by mieć je nie tylko długie ale również mocne. Co uda mi się uzyskać pożądaną przeze mnie długość, zawsze w jakiejś głupiej sytuacji złamię najpierw jednego paznokcia a później drugiego, np. mierząc jakąś bluzkę w przymierzalni, składając łóżko lub podnosząc jakiś przedmiot. Ale co tam, nie ma co się załamywać, tylko trzeba wyrównać i zapuszczać od nowa (tylko ile tak można!?).
http://www.obrazky.pl/124-moj-boshe

W związku z częstym łamaniem postanowiłam jakiś czas temu stanąć do walki o piękne paznokcie. Dotychczas dbałam o nie stosując odżywkę i lakier, ale pomijając kwestię acetonu w zmywaczu, odżywiania od wewnątrz i od zewnątrz oraz piłowaniu.
Moją bronią obecnie jest:
  1. Papierowy pilnik (zamiast metalowego) lub szklany, w zależności od tego co mam akurat pod ręką
  2. Rybeczka rybunia czyli -odżywka keratynowa (bez keratyny;-)) GAL
  3. Olejek do paznokci YOKO
  4. Zmywacz do paznokci bez acetonu (bubel, szukam alternatywy)- czy polecacie jakiś dobry zmywacz b.acetonu?
  5. Odżywka Eveline wzmacniająca płytkę paznokcia
  6. Drożdże z mlekiem i kakao (tymczasowa przerwa w piciu - ciężko je tu znaleźć)
  7. Gumowe rękawiczki- przyjaciółki podczas mycia naczyń

Zabraniam kopiowania.
Kilka słów o odżywce Eveline- Paznokcie twarde i lśniące jak diament.
Najpierw obietnica producenta:
Ekstremalnie wzmacniająca odżywka zabezpieczająca słabe paznokcie przed łamaniem, pękaniem i rozdwajaniem. Formuła z tytanem i diamentami tworzy na powierzchni paznokci supertwardą powłokę, która zabezpiecza przed kruchością, łamaniem i uszkodzeniami. Odżywka wzmacnia i dogłębnie nawilża, zapewniając elastyczność i zdrowy wygląd paznokci. Sposób użycia: codziennie nakładaj jedną warstwę preparatu bezpośrednio na paznokcie. Po trzech dniach zmyj nałożone warstwy i rozpocznij czynność ponownie. Stosuj regularnie, gdyż każda nakładana warstwa wnika w płytkę, zapewniając ekstremalne wzmocnienie i utwardzenie paznokci.
Obiecanki cacanki? Niekoniecznie.
Stosując odżywkę jak przykazał producent, widzę utwardzeie płytki paznokcia, ochronę przed pęknięciami i piękny wygląd (zwłaszcza przy 3 warstwie). Czasami zmywam lakier i całą dobę nie maluję paznokci, nie widzę wtedy aby po zmyciu były w gorszym stanie, wręcz przeciwnie, końcówki są białe, paznokcie są twarde.
Czy polecam? Tak, z czystym sumieniem, do tej pory nie mam do czego się przyczepić:-) tylko jedna uwaga- paznokcie maluję tak aby lakier nie stykał się ze skórkami, po wyschnięciu wcieram rybkę, lub pędzelkiem nakładam olejek z Joko, ponieważ odżywka wysusza trochę skórki.

Parę słów o Olejku do paznokci Joko
Najpierw obietnica producenta:
Pachnąca cytrusami odżywka do paznokci i skórek z unikalną nawilżającą kombinacją czystego oleju roślinnego i witamin E, F. Szybko wchłaniająca się formuła tworzy lipidowy film, który chroni paznokcie i skórki przed wysychaniem. Stworzona do intensywnej regeneracji paznokci i skórek. Odżywia, rewitalizuje, wzmacnia i utwardza paznokcie. Płytka paznokcia nabiera blasku, staje się odporna na uszkodzenia i otoczona miękkimi, niezadzierającymi się skórkami. Składniki aktywne: olej ze słodkich migdałów, esencja cytrusowa, witaminy E i F 
To mój pierwszy olejek, którego zaczęłam używać głównie z myślą o skórkach. Sprawdził się doskonale, skórki są wygładzone, a paznokcie dostają bombę witaminową od nasady. Jednak trzeba używać go regularnie, gdy na jakiś czas go odstawiłam zaobserwowałam pogorszenie stanu pazurków. Uwielbiam zapach tego olejku, cytrusikowy, nie wiem jak to się dzieje ale gdy go nakładam na paznokcie od razu poprawia mi się humor:-)).

Słów parę o Rybkach Gal
Pewnie wszystkie już je doskonale znacie, ale chętnie je wychwalę i opiszę ponownie, ku ich czci;-))
Producent mówi:
Keratyna jest białkiem należącym do skleroproteidów. Stanowi główny składnik włosów, paznokci itp. W odżywce keratynowej zawarte są specjalnie dobrane niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe zapewniające ochronę i pełną regenerację dla paznokci, rzęs, brwi i włosów. Skład odżywki wzbogacono o witaminy A i E, które skutecznie pielęgnują i ochraniają komórki wzrostowe paznokcia, włosów i naskórka. Stosując ten preparat zmniejsza się konieczność wykonywania tradycyjnego manicure. Przed nałożeniem na płytkę paznokciową lakieru wystarczy nadmiar odżywki zetrzeć delikatnym preparatem odtłuszczającym. Trwałość lakieru na pielęgnowanej odżywką płytce paznokciowej jest znacznie większa. Preparat wpływa również bardzo korzystnie na brwi i rzęsy. Stają się gęstsze, grubsze i bardziej elastyczne. Preparat dobrze przylega do powierzchni włosków, nie spływa do oka i nie podrażnia spojówek. Płytka paznokciowa ulega wzmocnieniu, zwiększa się zarówno jej grubość, twardość jak i elastycznosć. Skórki wokół paznokci stają się delikatniejsze, bardziej elastyczne i wolniej narastają. Skład: Ricinus Communis Seed Oil, Gelatin, Glycerin, Oenothera Biennis Oil, Borago Officinalis Seed Oil, Malaleuca Alternifolia Leaf Water, Parfum, Tocopheryl acetate, Retinyl palmitate, CI 42051, Titanum dioxide, Mica 
Według mnie, działanie preparatu jest zgodne z obietnicą. Nic dodać nic ująć :-) Przynajmniej co do paznokci, są mocniejsze i pięknie wygładzone. Na rzęsy nakładam olejek rycynowy, jestem od niego uzależniona:-). 
Nie mniej jednak wciąż mnie zastanawia, dlaczego producent nazywa ją keratynową, skoro nie ma keratyny w składzie?:-)) Ah ten marketing.
I ten zapach- odkręcam rybkę i rybka sprawia że jestem w lesie:-))

Przy okazji, dziewczyny mieszkające w Irlandii, może zechcą zerknąć na stronę mojej przyjaciółki, która wpadła w manię paznokciową i sama zdobi rączki Paniom w Irl:-)
Pozdrawiam Cocolino:*:-)

Chętnie poznam Wasze metody i sprawdzone produkty, których używanie jest dla Was już jak narkotyk.
Mua:***

wtorek, 3 stycznia 2012

Olejek rycynowy





Będąc w Angli ciężko znaleźć jest polskie produkty, od kilku dni poszukuję odżywki do włosów którą będę mogłą używać do ich mycia. Niestety nie za dobrze idą mi te poszukiwania, ponieważ mam na to mało czasu, najprawdopobniej skończy sie zakupem polskich produktów ze sklepu internetowego z polskimi produktami...


W mojej kosmetyczce zabrakło też olejku rycynowego , a ponieważ uważam że jest to niezbędnik do rzęs, musiałam wstąpić do apteki i kupić olejek. Cena mnie trochę zaskoczyła ponieważ Pani w aptece poprosiła o 3,5 GBP. No ale już głupio mi było wycofywać się z zakupu, trochę zauroczyła mnie buteleczka oraz ilość -150 ml.
(Przy okazji chciałam zaznaczyć, że w tesco na dziale z indyjskimi produktami widziałam olejek w szklanej butelce, też czysty olejek bez dodatkowych składników, podoba ilość, około 1,5 gbp (obok stał olejek kokosowy w podobnej butelce cena ta sama)).
W domu okazało się, że olejek firmy Ayuuri natural jest bardzo wygodny w aplikacji ponieważ nie wylewa się jak z butelki. Mogę wydzielić małą kropelkę, którą bez problemu rozcieram między palcami i wtedy nakładam na rzęsy bez zabawy ze szczoteczką, która odstawiona gdzieś na bok zawsze babrze wszystko dookoła.
Zaczęłam też stosować olejek na końcówki włosów. Skoro tak pięknie radzi sobie z rzęsami, może na końcówki też będzie zbawienny. Póki co użyłam 2 razy na noc, końcówki są wygładzone i miłe w dotyku.
Co do rzęs- uwielbiam działanie tego cudeńka, rzęsy są odżywione, elastyczne i miękkie. Nie wypadają i ładnie się podkręcają, zupełnie inaczej szczoteczka je maluje- jakoś tak mniej topornie.


A może Wy znacie jakieś brytyjskie produkty, mam tu na myśli odżywkę do włosów, bez silikonów, dobrą do mycia włosów kręconych?


Mua:*

sobota, 10 grudnia 2011

OCM- The Oil Cleansing Method

Tyle lat dostępu do internetu, a dopiero teraz dokonane pewne odkrycia- ale jak to się mówi, lepiej późno niż później;-).
Wczoraj dowiedziałam się o metodzie mycia twarzy, bez konieczności używania chemii i wydawania majątku na dermatologiczne, profesjonalne kosmetyki po których odstawieniu na buzi robi się pole minowe.


Zamierzam ją przetestować, a nóż okaże się że będzie w sam raz dla mnie. Skorzystam z już zamieszczonej na wizażu instrukcji, nie wkleję jej tutaj całej ale zaproszę zainteresowanych na stronę OCM-metoda czyszczenia olejem na której wszystko jest pięknie opisane przez dziewczyny, które już tę metodę znają i sobie ją chwalą.


Aby przygotować olej, użyłam buteleczki z pomką. Miałam resztki oleju rycynowego, oliwy z oliwek w proporcjach- rycynowy ok 30% oliwa z oliwek ok 70 %, ale nalewałam mocno na oko, bo oleje się kończą i mogłam jedynie wlać małą ilość. Mam na zbyciu ściereczkę z mikrofibry więc zamierzam jej używać do zabiegu. I jestem bardzo ciekawa jestem tej metody, ponieważ mam  cerę raczej tłustą i kapryśną:-).
Zestaw do OCM


Rano zrobiłam pierwsze podejście. Jednak skóra była trochę sucha po tym zabiegu i odczułam lekki dyskomfort, zanim sięgnęłam po krem, jak zwykle przemyłam buzię tonikiem własnej roboty z sokiem z aloesu. Stwierdziłam, że kremu dzisiaj nie użyję.
Coraz bardziej uwielbiam naturalną pielęgnację ciała:-).


A Wy jakie znacie naturalne sposoby, jeśli chodzi o dbanie o cerę?


Edit: Minął miesiąc, wróciłam do tradycyjnych metod oczyszczania buzi- używam swojego ulubionego żelu z La Roche Posey, toniku robionego samodzielnie z aloesem i d-pantenolem, krem- zamiennie z żelem aloesowym. Niestety moje lenistwo dało się we znaki powodując, że nie chce mi się za każdym razem czyścić ręczniczka;-) ale pewnie kiedyś do tego wrócę, ponieważ widziałam pozytywne działanie- skóra mnie się świeciła, rzadziej przetłuszczała, była oczyszczona.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...