Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włosy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 kwietnia 2015

Fiolet vs żółty blond- czyli kiedy można sobie zrobić gencjanowe tymczasowe kuku;-)

Witajcie:-)

Dzisiaj chciałam Wam opisać w jak prosty, szybki i nieinwazyjny dla kondycji włosów sposób, zrobiłam sobie fioletowe pasemka.

Dwa tygodnie temu postanowiłam rozjaśnić sobie lekko włosy, chodziło to za mną już od dłuższego czasu aż w końcu sięgnęłam po farbę bardzo jasny opalizujący blond i dokonałam małej zmiany. Po 2 tygodniach nastąpił czas na ochłodzenie koloru, który zaczął lekko żółknąć.

Miałam dwie opcje, które brałam dzisiejszego dnia pod uwagę- albo toner zakupiony w drogerii albo maska z dodatkiem fioletu gencjanowego- doszłam do wniosku że mega odżywienie plus fiolet lepiej zrobi moim włosom niż toner, w którym za wiele składników odżywczych nie ma- zostawię go na później. 
Wzięłam więc miseczkę, przełożyłam trochę maski z Tresseme i dodałam ok 3 krople fioletu. 
Robiłam to już kiedyś, więc nie bałam się, że włosy zabarwią się na fioletowo, ponieważ nic takiego wtedy nie miało miejsca. 
Tym razem jednak maskę nakładałam poprzez rękawiczki lateksowe tak jak farbę. Nie starczyło mi jej na całe włosy, więc na resztę użyłam odżywki która ma na celu ochłodzenie koloru. Na włosy nałożyłam reklamówkę, która pełniła funkcję czepku i rozkoszowałam się kąpielą czytając książkę. Po 20 minutach zmyłam maskę.
No i gdy zdjęłam ręcznik z głowy, zaczęłam się śmiać. No tak, Gaffi potrafi. Moim oczom ukazały się piękne fioletowe pasma. 
Już wiem, że 3 krople fioletu to za dużo przy takiej ilości i gęstości maski.

Ostatnio chodziły za mną pastele, ale bardziej róż, tak z ciekawości i chęci jakiejś zmiany, ale fiolet to też ciekawa opcja:-)

Wyglądało to tak:


Umyłam dwa razy włosy szamponem przeciwłupieżowym i fiolet się trochę wypłukał. Pewnie za 2, 3 mycia nie będzie po nim śladu.

Uważam, że bawienie się kolorami to świetna sprawa, ale nie chcę mieć na dłużej takiego koloru na włosach.


Ciekawa jestem, czy Wy miałyście podobne wpadki z kolorami:-)?

Pozdrawiam:-))

wtorek, 20 maja 2014

Ulubione odżywki bez spłukiwania

Witajcie:-)
Po długiej przerwie, zmotywowałam się do powrotu, który to już raz? Mogę jedynie Was przeprosić za swoją nieobecność, miałam duży kryzys "blogowy". Spowodowane było to kilkoma czynnikami, jednak mam nadzieję, że nie będą one już determinowały mojego blogowania:-).

Ale wracając do tematyki kosmetycznej.
Dzisiaj opowiem Wam o swoich ulubionych odżywkach bez spłukiwania. Przy moich obecnie krótkich włosach nie jest potrzebny produkt do rozczesywania, natomiast ze względu na skłonność (już zdecydowanie mniejszą, ale wciąż obecną) do puszenia się, lubię po umyciu nałożyć na włosy odrobinę zmiękczającego i wygładzającego produktu do włosów.

W tej kwestii od długiego czasu służą mi bardzo 3 produkty, które spełniają moje oczekiwania, jak również ich działanie pokrywa się z obietnicą producenta.
Oto one:



sobota, 4 stycznia 2014

2013- czy udało się spełnić włosowe postanowienia?



Hej Dziewczyny:-)
Taki mały rachunek sumienia. Przejrzałam listę planów związanych z moimi włosami, którą przygotowałam na początku roku 2013. Niedługo przygotuję nowy plan, uwzględniający to, czego nie udało mi się osiągnąć oraz nowe cele.

Tak miało być:

Włosowe plany na 2013:
x uzyskanie długości włosów za łopatki- w tym celu stosowanie wcierek (jantar, kaminomoto, nasiona kozieradki) oraz wspomaganie od wewnątrz (skrzyp, pokrzywa, siemie lniane, suplementy, warzywa i owoce)
No cóż, nie udało mi się zrealizować tego celu, ponieważ zdecydowałam się 3 razy w roku na mocniejsze cięcia. Jednak zrobiłam to w konkretnym celu- otóż udało mi się pozbyć zielono szarych końcówek, które zostały ze mną od kąpieli rozjaśniającej jaka miała miejscu jeszcze w sierpniu 2012 roku.
✓/x uzyskanie ładnego raczej popielatego odcienia blondu,
Wracam do swojego naturalnego koloru, chyba to najlepsza opcja dla mnie, ponieważ męczy mnie już ciągłe szukanie dobrego fryzjera w UK, który nada moim włosom kolor jaki chce, a poza tym nie wspominam dobrze samodzielnych eksperymentów z farbami. Już od czerwca nie rozjaśniam więc idzie mi naprawdę nieźle;).
x ograniczenie kupna nowych kosmetyków, 
Niestety tu poległam, owszem nie kupuję już ich obsesyjnie jak to było kiedyś, rzucając się na każdy kosmetyk posiadający dobry skład, natomiast czasami mi się to zdarza.
x doprowadzanie posiadanych kosmetyków do dna ;-)(co obecnie nie jest możliwe ze względu na za dużą ich ilość;-),
Cóż, może w tym roku;-)?
✓znalezienie takiej fryzury, która- będzie wygodna, szybka, "twarzowa" i nie będzie powodowała zniszczeń włosów, ostatnio nie mam na to pomysłu,
Owszem, udało mi się ją znaleźć, jednak potrzeba do niej wsuwek i niestety to może powodować malutkie zniszczenia. Ale jest wygodna i szybko się ja robi, choć przy obecnej długości może być cięższa do zrobienia;-).
xprowadzić blog częściej, już wiem że ten rok ciężej byłoby mi podsumować bez bloga;-),
W tym roku nie udało mi się zrealizować tego postanowienia. Niemałe zawirowania w życiu spowodowały, że ciężko było mi znaleźć wenę, a czasami po prostu brakowało mi na to czasu, praca i obowiązki;-). Może teraz będzie więcej czasu, chęci i motywacji?
✓czerpać jeszcze więcej z waszych blogów wiedzy na temat tego jak być piękniejszą i lepszą:-),
Praktykowałam i praktykuję nadal;-) 
✓doprowadzić włosy do lepszej kondycji, nie ukrywam że swoje blond guru już mam teraz tylko konsekwentnie trzeba o włosy dbać i unikać ryzyka uszkodzeń,
Systematyczne cięcia oraz unikanie częstego prostowania włosów, dobrana pielęgnacja do potrzeb oraz świadomy wybór kosmetyków pozwala mi teraz na ujarzmienie włosów, właściwie zapomniałam co to puch:-) i mniej więcej wiem jak i czym im dogodzić.
xprowadzenie dziennika pielęgnacji włosów, do tej pory robiłam to okazjonalnie, a wiem ze wielu blogerkom to pomaga stworzyć taki plan pielęgncji, który najbardziej sprzyja ich włosom:-),
Brak systematyczności spowodował, że nie widziałam już sensu prowadzenia dziennika. Mniej więcej wiem, czego moje włosy potrzebują więc staram się w tygodniu w głowie układać plan pielęgnacji.
✓/x nie zdradzać zaufanej fryzjerki z nieznajomym.
Znam dwie fryzjerki, które potrafią dać mi to czego chcę- raz zdradziłam tutaj w Anglii, ale na szczęście udało się uniknąć katastrofy;-). Było ok bo cięcie było takie jak oczekiwałam, włosy układały się poprawnie a końcówki jak miały być skrócone minimalnie tak minimalnie ich ubyło.


Cięcie
W przedostatnim poście wspominałam o chęci podcięcia włosów no i zrobiłam to. Byłam w Polsce na święta i odwiedziłam fryzjerkę w Siechnicach. Zdecydowałam się na mocne cięcie, bo zależy mi na tym, aby włosy już odrastały w swoim naturalnym kolorze, pozwalając na efekt ombre;-).Troszkę żałuję utraconej długości, jednak sugerowałam się Waszymi wskazówkami i miałam na względzie powrót do swojego naturalnego koloru. Poza tym, lubię siebie w krótkich włosach, w bobie najbardziej i jestem w stanie bez większego żalu przeczekać aż będę mogła znowu związywać w koka;-).

Nie jest to idealna stylizacja, ale lubię lekki nieład w tej fryzurze;-) choć i tak wymaga stylizacji na okrągłej szczotce, było to pierwsze mycie po wizycie u fryzjerki.

 
Kręcioły, w końcu wróciły po keratynowym prostowaniu:-)


No to teraz wszystko od nowa, ale cel kolorystycznie, oraz choć w części długościowo na 2014 jest taki:
Wtedy początki "przyjaźni" z prostownicą...


Mój naturalny kolor, słońce dodaje mu pięknych refleksów, jaśniejszego koloru, ale tu jeszcze przed latem wiec jest to dość ciemny odcień, który to był rok?;-)

Korzystając z okazji, życzę Wam wszystkim wszystkiego dobrego w nowym roku:-)!

piątek, 13 grudnia 2013

I nie wódź mnie na pokuszenie...podciąć czy zapuszczać.

Hej Dziewczyny:-)
Moje postanowienie, aby nie farbować włosów jest dalej aktualne, rozjaśniacza nie tknęłam od czerwca, dlatego też mój odrościk zaczyna być coraz większy i widoczny. Już nie jedna osoba zwróciła mi uwagę, że mogłabym coś z tym kolorem zrobić i za każdym muszę tłumaczyć, że mam zupełnie inny plan;-).

Ale nie zafarbuję, chociażby dlatego, że założyłam się z pewną osobą, że nie tknę farby przez rok- w grę wchodzi 50 funtów, więc nie mała stawka, to zdecydowanie mogła by być jedna z droższych koloryzacji jakie miałam. Poza tym, daleko już zaszłam jak na mnie i nie zamierzam tego zmarnować. Dzielnie więc zapuszczam, ale zaczynam się trochę niecierpliwić i tu pojawia się kolejny problem...

Jak już pisałam w niektórych postach, chciałabym włosy zapuścić, miałabym już teraz długość satysfakcjonującą, gdyby nie fakt, że sierpniu ścięłam dość mocno włosy pozbywając się resztek nieudanego farbowania jeszcze z zeszłego roku, ale...
no właśnie. Jest czasami w życiu każdej kobiety pewna pokusa, by zmienić coś diametralnie w swoim wyglądzie. I chociaż nie jestem przekonana,czy jest dobry pomysł, chciałabym włosy skrócić tak jak w sierpniu, a może tył jeszcze krócej, zostawiając dłuższy przód, może tylko z jednej strony. Taki asymetryczny, króciutki bob.

Taki mały dzisiejszy teścik, co powiecie?



W poniedziałek lecę do Polski na okres świąteczny (JUPI!) , mam już umówioną wizytę u fryzjerki, jestem niezdecydowana, bo z jednej strony, chciałabym szybciej uzyskać jedynie naturalke na moich włosach, a z drugiej, znów będę tęskniła za długością;-)...

Czy mogę zaryzykować pytaniem- co Wy byście zrobiły na moim miejscu? 
Tak wiem, to moja decyzja, ale może przechodziłyście przez podobny moment, czy podjęłyście odważną decyzję? czy przeczekałyście, aż temperatura spadnie i odstąpiłyście od realizacji pomysłu?

Zresztą finalnie, pokażę się po świętach;).

Tymczasem jak wygląda mój zimowy 8 centymetrowy odrost? Jest to chłodny, ciemny blond, którzy dobrze współgra z moją cerą skłonną do zaróżowień.Taki mysiak:-) Włosy są w dobrej kondycji, są miękkie i wygładzone, brak farby wyraźnie im służy.






Moja nowa, mała dekoracja, buteleczka po olejku zapachowym z rattanowymi patyczkami sluży jako mini wazonik;-).

Czekam na wasze podpowiedzi:-)!
Pozdrowionka


niedziela, 17 listopada 2013

Ulubiony delikatny szampon- Om She z olejkiem arganowym

Hej Dziewczyny:-)
Szampon Om She z olejkiem arganowym- spośród szamponów w mojej kolekcji ten zasługuje na miano ulubieńca. Znalazłam go w TKMax'ie, na pewno znanym Wam sklepie, który stał się moim ulubionym jeśli chodzi o wyszukiwanie kosmetyków o świetnych składach w przystępnych cenach. 
Przepadam tam między półkami i potrafię spędzić nawet godzinę na wczytywaniu się w składy. Czyli jak rybka w wodzie;-).

Ale o szamponie.
Szukałam czegoś, co pozwoli mi na bezpieczne częste mycie włosów, ponieważ po zabiegu keratynowym włosy troszkę szybciej się przetłuszczają i muszę je myć częściej, a przy okazji nie wypłucze za szybko pozostałości po zabiegu.




Om She to firma z Australii, o której dowiedziałam się dzięki TKMax'ie. Oprócz szamponów widziałam tam kilka odżywek, kosmetyków do twarzy tych pielęgnacyjych i kolorowych.
Na chwilę obecną, na prawdę mocno staram się nie kupować nowych masek i odżywek i z dumą muszę powiedzieć, że mi to wychodzi;-), więc do koszyka trafił tylko szampon.

Poniżej skład :


W szamponie nie ma siarczanów, tylko delikatne detergenty czyszczące, jest olej arganowy całkiem wysoko w składzie, proteiny pszeniczne,wyciąg z żeń-szenia, rumianku, rozmarynu. 

Szampon nie wysusza, ale delikatnie oczyszcza włosy i skórę głowy. Używam go około 2 miesiące w miarę regularnie, raz w tygodniu wymieniam na inny, który ma mocniejszy skład by dokładnie oczyścić włosy i skórę głowy, ponieważ przy regularnym stosowaniu włosy potrzebują czegoś silniejszego, inaczej robią się oklapłe i bez życia.

Ciężko ocenić mi działanie samego szamponu, ponieważ zawsze nakładam odżywkę lub maskę, natomiast to zauważyłam używając różnych szamponów, że włosy nie puszą się po nim, są miękkie oraz leciutko dociążone. Podczas mycia dobrze się pieni oraz spłukuje. Zapach jest jak dla mnie neutralny, raczej nie czuć go po wysuszeniu.
 Zapłaciłam za niego około 6 funtów, mam nadzieję, że jak ten się skończy znajdę go znowu w TKMax'ie.


Niedziela- Chillout Time:-)  A o komfort stópek zadbał TŻ;-)



Znacie TKMax'a? Czego szukacie tam najczęściej:-)?

czwartek, 24 października 2013

Fuksja- ona nie musi prosić o uwagę. SEVENTEEN lipstick/ Odrosty i powrót do naturalnego koloru

Hej kochane:-)

Dzisiaj króciutko o szmince, która dość często mi towarzyszy przy okazji wieczornych wyjść, kiedy mam ochotę na mocniejszy akcent w makijażu. Długo zastanawiałam się, czy dam radę nosić tak intensywny kolor na ustach- jest to jednak krzykliwy kolor i nie każdy ma odwagę go nosić (ja np. nie miałam), ale podczas jednej z wizyt w drogerii, przestałam się zastanawiać i po prostu zdecydowałam się na zakup- doszłam do wniosku, że wystarczy dobrać do tego koloru mniej intensywności w takich kwestiach jak makijaż oczu, biżuteria, ubiór i będzie cacy;-).

 Wybierałam spośród kilku firm kosmetycznych, finalnie zdecydowałam się na firmę SEVENTEEN-  z powodu ceny, odcienia oraz całkiem ładne opakowanie. 



Niestety, trwałość grafiki na szmince jest dość kiepska, szybko się starła- ale to dla mnie żaden problem, lubię ładne opakowania, ale przy wydatku 4 funtów, aż tak nie zwracam na to uwagi. Cała reszta natomiast trzyma się całkiem nieźle. Zakrętka jeszcze mi nie pękła, co ostatnio dość często zdarza się gdy co chwila pomadki migrują z torebek oraz kieszeni;-).

Kolor prezentuje się, jak na zdjęciu poniżej. Jest trwały, oraz nie pozostawia smug. 


+  trwałość,
+  kolor,
+  konsystencja
+  cena
+  nie wysusza ust
Szminka kosztowała okolo 4funtów i uważam, że zakup był udany. Nie wiem czy po zużyciu kupię ponownie ponieważ chętnie wypróbowałabym inne firmy. 

Kolejna sprawa- odrost i powrót do naturalnego koloru. 
Udaje mi się póki co nie sięgać po farbę, ale nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam. 
Odrost z jednej strony zaczyna mnie już powoli drażnić, ale tłumaczę sobie, że robię to dla dobra włosów i mam ogromną nadzieję, że wytrzymam ten nadchodzący czas, w którym będę wracała do naturalnego koloru włosów i codziennie zmagała się z myślą, że moje blond kłaki, traktowane farbą będą się odznaczać.  
Z drugiej strony, podoba mi się kolor który mam naturalnie i chciałabym zobaczyć taki na całej długości. Bez kombinowania już. Tylko czy dam radę:-)?


  

zdjęcia robione w świetle dziennym.


W pomieszczeniu z lampą

Macie swoje ulubione "okazjonalne" kosmetyki?

Pozdrawiam!

czwartek, 3 października 2013

Prostowanie keratynowe CocoChoco- wrażenia po 2 tygodniach


Minęły 2 tygodnie od keratynowego prostowania CocoChoco. Czas na pierwsze wrażenia:-)

Dlaczego keratynowe prostowanie?
Na zabieg zdecydowałam się z powodu nadchodzącej jesieni i puchu na włosach, który towarzyszy mi szczególnie o tej porze roku. Mam już za sobą keratynowe prostowanie Encanto (2 lata temu), które różni się między innymi składem- nie ma formaldehydu- drażniące składnika konserwującego, choć wykonanie i rezultaty są prawie identyczne. Czytałam na kilku blogach że działanie jest słabsze jeśli chodzi o podtrzymanie efektu prostych włosów i głównie z tego powodu się na to zdecydowałam- nie chcę całkowicie rezygnować z kręciołków.
Jednak ze względu na obecną pracę, praktycznie większość czasu moje włosy są związane, więc wolę je na co dzień wygładzać niż wydobywać skręt, ponieważ po rozpuszczeniu nie powodują aż tak wielkiego dylematu, kręcone mają to do siebie, że trzeba je zawsze reanimować;-). 

Zestaw zamówiłam na allegro za 123 zł.
szampon 50ml
keraytna 100 ml

O zabiegu
Zabieg CocoChoco polega na regeneracji włosów poprzez wprostowanie w nie keratyny. Ma poprawić ich kondycję, nadać im elastyczności oraz miękkości no i co najważniejsze dla mnie- wygładzić. 
Zabieg można przeprowadzić na farbowanych i zniszczonych włosach. Efekt powinien utrzymywać się od 3-5 miesięcy, jednak włosy kręcone i grube mogą być mniej podatne na efekty, z czym się zgodzę na podstawie doświadczeń innych blogerek. Ja w ciągu ost 2 tygodni nie próbowałam wydobyć skrętu więc nie wiem jak się mają moje kręcioły, pewnie niebawem sprawdzę.

Zabieg pomógł przeprowadzić mi mój partner i trwał 2,5- 3 godziny. 

- włosy umyłam szamponem oczyszczającym wchodzącym w skład zestawu
- wysuszyłam chłodnym nawiewem z szuszarki, 
- na każde pasemko, nałożyliśmy preparat pędzelkiem, po 30 minutach należało włosy wyszyć
- wyszuszyłam chłodnym nawiewiem
- każde pasmo wyprostowałam cztery razy prostownicą o temp. 220 

Włosów nie powinno się myć do 3 dni i unikać odkształceń. Ja nie myłam przez dwa dni. 


Po zabiegu należy unikać szamponów zawierających SLS/SLES, aby nie wypłukały za szybko keratyny z włosów oraz stosować odżywki zawierające keratynę. Należy unikać kosmetyków do stylizacji zawierających wysuszające składniki takie jak np. alkohol.

Więcej informacji o zabiegu znajdziecie na stronie producenta.


Moje wrażenia
Od zabiegu minęły prawie 2 tygodnie i póki co jestem zadowolona z efektu, włosy są wygładzone i choć wywijają się leciutko na końcówkach wystarczy, że wysuszę je na okrągłą szczotkę i nabierają ładnego kształtu. Gdy suszę je bez stylizacji są takie jak na zdjęciach powyżej.

Podsumowując

+ no more PUCH! włosy wygładzone, sypkie, zdyscyplinowane
+ miękkie oraz elastyczne
+ włosów nie trzeba stylizować, samo suszenie ich w odpowiedni sposób wystarczy- nie potrzebna prostownica

- włosy na drugi dzień są przyklapnięte i bez życia


niedziela, 8 września 2013

Popielaty blond garniera- przyciemniamy na jesień; oraz małe co nie co w zdjęciach.

Hej Dziewczyny:-)
Dzisiaj tak na krótko i bardziej zdjęciowo.

 Ostatnio wspominałam o przyciemnieniu koloru włosów, kolejny raz żongluję między jasnym a ciemnym blondem i zdecydować do końca się nie mogę. Zdecydowałam się jednak na przyciemnienie z powodu chęci powrotu do naturalki. Po prostu od roku chcę powalczyć o ten swój naturalny kolor i raz na jakiś czas (czyt. w ciągu ostatnich tygodni) decyduję się na przyciemnienie włosów zamiast katowanie ich rozjaśniaczem lub (w moim bynajmniej przypadku) nieudaną próbą uzyskania jasnego blondu na ciemnych, myszowatych odrostach;-).

Po długich namysłach, wielu wizytach w drogerii oraz trzymaniu w dłoni różnych farb, padło na farbę Garnier Belle Colour 7.1 z serii naturalek- Naturalny, ciemny popielaty blond. 
Dlaczego? Za każdym razem gdy oglądałam farby ta kusiła mnie najbardziej.
Ponadto gdy już ją kupiłam, nie byłam zdecydowana. ponownie byłam w drogeriach oglądać farby i żadna mnie tak nie "urzekła";-). Po tygodniu zdecydwałam się na farbowanie. Pomyślałam co ma być to będzie, najwyżej pobiegnę do fryzjera;-).

Koloryzacja odbywała się w domowym zaciszu i trwała krócej niż zaleca producent o 5 minut. 

Poniżej kolor w świetle dziennym, mniej widoczna różnica między odrostem a długością, drugie zdjęcie robiłam również w świetle dziennym natomiast w pomieszczeniu, kolor wydaje się rudawy, natomiast jest to kwestia aparatu. Odrost widoczny, ale przynajmniej nie razi tak mocno jak przy jasnych pasmach. Sorki za brak makijażu;-)



Z rezultatu jestem zadowolona, ponieważ kolor wygląda całkiem naturalnie. Włosy mocno nie ucierpiały, choć farba lekko je wysuszyła- jak to chemia. Są proste, ponieważ co jakiś czas decyduję się na stylizację na okrągłą szczotkę oraz prostowanie pasm z przodu. Akurat padło na wczorajszy dzień;-).
Niestety różnica między odrostem a resztą jest nadal , choć podczas farbowania starałam się odrost pomijać. Podejrzewam, że za 2 tygodnie powtórzę farbowanie, chyba że kolor będzie się w miarę trzymał, to wtedy jedynie zajmę się zabiegiem keratynowego prostowania, który na mnie czeka już od  miesięcy;-).

A poniżej małe co nie co z weekendu;-)

Nowe niekosmetyczne nabytki;-)
szczotka z TKmaxa za 5 funtów, gumeczki z gumeczki, słodkie opaski za 1 funta;-)

Miasto, w którym obecnie mieszkam, nie jest piękne, ale na szczęście przyroda wie jak poprawić walory estetyczne;-)


Całkiem przyjemny parking dla rowerów.

Niedzielne wypieki Gaffi- ciasto śliwkowe:-) Mmm jami:-)

Pozdrawiam !

niedziela, 18 sierpnia 2013

Ulubieniec UK- Odżywka do włosów kręconych bez spłukiwania KeraCare

Hej Dziewuszki:-)

Dzisiaj parę słów o pewnej odżywce bez spłukiwania, z którą nie rozstaję się do momentu jej zakupu- czyli od ok 3,4 miesięcy. Jest to jeden z ulubionych produktów pielęgnacyjnych do włosów kupionych w UK, ponieważ spełnia swoją rolę a przy okazji jest wydajny i pięknie pachnie. 


Avlon KeraCare Natural Textures Leave-In Conditioner



Obietnica producenta: 
Odżywka składa się z unikalnej mieszanki naturalnych składników. Amla i Shikakai nawilżają suche włosy na i przygotowują włosy do stylizacji definiując kształt loków. Następnie zioła oraz Argan i olej abisyński dodaje połysk włosom i nawilża.

Konsystencja kremowa, nie lejąca. 

Skład:
Water,  Phyllanthus Emblica (Amla) and Acacia Concinna (Shikakai), Cetyl Alcohol, Argania Spinosa Kernel Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Phytosterols, Betaine, Citric Acid1, Behentrimonium Methosulfate, Serenoa Serrulata Fruit Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Propylene Glycol, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Extract, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Stalk Extract, Potassium Sorbate, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Dimethyl Stearamine, Fragrance/Parfum, Benzyl Benzoate, d-Limonene, Linalool, Methyl Ionone Gamma.

Sposób użycia i działanie:
Odżywkę nakładam na umyte i lekko osuszone włosy (kiedy decyduję się na kręcioły wtedy nakładam na włosy bez wcześniejszego wyciskania ich).
Ilość odżywki na dłoni ze zdjęcia powyżej jest większa niż zazwyczaj, przy moich krótkich obecnie włosach nabieram odżywki o połowę mniej.
Zapach określiłabym troszkę jak miodowo-mleczny, jest przyjemny i utrzymuje się na włosach po wyschnięciu.

Moje wrażenia
-włosy są łatwe do rozczesania nabierają miękkości, lekkiego blasku oraz wyglądają na odżywione,
-kolejnym plusem jest to, że po jej użyciu są puszyste, odżywka nieobciąża ich nadając smutnego widoku wiszących strąków;-).
-z tą odżywką jest tak, że przy wcześniejszym użyciu kosmetyków słabo nawilżających (odżywka, maska) nie radzi sobie z puchem (nie mylić z puszystością;-), dlatego wtedy dodaję do niej 2,3 krople oleju z awokado i jest to wystarczająca ilość, aby odżywka znów spełniła swoją funkcję

Cena ok 7 funtów, ale ze wzglęgu na wydajność działanie i zapach wiem, że napewno kupię ponownie, bo wszystkie pozostałe odżywki poszły w kąt;-).

Odbiegając od tematu- dawno nie miałam takiej relaksującej niedzieli jak dziś:-) Pomimo obowiązków, które czekały w kolejce od kilku dni, czuję się zrelaskowana i z przyjemnością oddaje się teraz rzeczom, które lubię:-).

Mam nadzieję, że u Was niedziela mija równie przyjemnie.
Źródło
Pozdrawiam!

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Takie tam po długiej nieobecności- radykalne ciach!

Hej kochane:-)

Tak za bardzo nie wiem od czego zacząć. Bardzo długo mnie nie było...właściwie trochę za długo, ale w ciągu ostatnich 3 miesięcy zaszły w moim życiu niemałe zmiany i to zabrało chęć i motywację do prowadzenia bloga. Niemniej jednak wszystko powoli zaczyna się układać na nowo i razem z tym wracam z uśmiechem do pisania:-). 

Na początek zacznę od fryzury. W zeszłym miesiącu, będąc w Polsce na wakacjach, zdecydowałam się na radykalne cięcie. Zainspirowana krótkimi kręconymi włosami, poprosiłam fryzjerkę o "boba" tak króciutkiego abym ledwo co mogła związać włosy. 
Cudowna wycieczka po ełckiej rzece :-)


Z fryzury jestem bardzo zadowolona, w planach mam jeszcze przyciemnienie koloru, bo odrosty mnie troszkę dobijają, ostatnio włosy rosną mi szybciej i niestety widzę to szczególnie po odroście;-).

Wracam niedługo z nowymi postami:-).
Pozdrawiam!

piątek, 24 maja 2013

Krótkie, kręcone włosy- Inspiracje:-)

Hej Dziewczyny! :)

Dzisiaj inspiracje włosowe, czyli fryzury które strasznie mnie urzekły pod względem lekkości i kobiecości:-)
Krótkie włosy nie są moim marzeniem, właściwie marzą mi się długie, ale ze względu na ostatnie cięcie bliżej mi do krótkiej, nowej fryzury niż zapuszczania. 
Próbowałam zapuszczać wielokrotnie, ale po rozjaśnianiu (tak wiem, powtarzam się:P) moje wysiłki idą na marne, muszę się radykalnie pozbyć tych partii włosów, które najwięcej przeszły a wtedy skupię się na zapuszczaniu.
Poniżej zdjęcia, które zebrałam w ostatnim czasie i które przekonują mnie, że krótkie włosy też są mega kobiecie i seksowne;-).
1.
2.
3.

4.
5.
6.
7.


8.
9.
10.
11.
12.
13.
*Wszystkie zdjęcia pochodzą z internetu i nie są moją własnością.

I jak wam się podobają:-)?

Jak spędzacie piąteczek:-)? Ja delektuję się pysznym drinkiem przy chilloutowych nutach przeglądając Wasze blogi. Błogość.;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...