Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szampon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szampon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 listopada 2013

Ulubiony delikatny szampon- Om She z olejkiem arganowym

Hej Dziewczyny:-)
Szampon Om She z olejkiem arganowym- spośród szamponów w mojej kolekcji ten zasługuje na miano ulubieńca. Znalazłam go w TKMax'ie, na pewno znanym Wam sklepie, który stał się moim ulubionym jeśli chodzi o wyszukiwanie kosmetyków o świetnych składach w przystępnych cenach. 
Przepadam tam między półkami i potrafię spędzić nawet godzinę na wczytywaniu się w składy. Czyli jak rybka w wodzie;-).

Ale o szamponie.
Szukałam czegoś, co pozwoli mi na bezpieczne częste mycie włosów, ponieważ po zabiegu keratynowym włosy troszkę szybciej się przetłuszczają i muszę je myć częściej, a przy okazji nie wypłucze za szybko pozostałości po zabiegu.




Om She to firma z Australii, o której dowiedziałam się dzięki TKMax'ie. Oprócz szamponów widziałam tam kilka odżywek, kosmetyków do twarzy tych pielęgnacyjych i kolorowych.
Na chwilę obecną, na prawdę mocno staram się nie kupować nowych masek i odżywek i z dumą muszę powiedzieć, że mi to wychodzi;-), więc do koszyka trafił tylko szampon.

Poniżej skład :


W szamponie nie ma siarczanów, tylko delikatne detergenty czyszczące, jest olej arganowy całkiem wysoko w składzie, proteiny pszeniczne,wyciąg z żeń-szenia, rumianku, rozmarynu. 

Szampon nie wysusza, ale delikatnie oczyszcza włosy i skórę głowy. Używam go około 2 miesiące w miarę regularnie, raz w tygodniu wymieniam na inny, który ma mocniejszy skład by dokładnie oczyścić włosy i skórę głowy, ponieważ przy regularnym stosowaniu włosy potrzebują czegoś silniejszego, inaczej robią się oklapłe i bez życia.

Ciężko ocenić mi działanie samego szamponu, ponieważ zawsze nakładam odżywkę lub maskę, natomiast to zauważyłam używając różnych szamponów, że włosy nie puszą się po nim, są miękkie oraz leciutko dociążone. Podczas mycia dobrze się pieni oraz spłukuje. Zapach jest jak dla mnie neutralny, raczej nie czuć go po wysuszeniu.
 Zapłaciłam za niego około 6 funtów, mam nadzieję, że jak ten się skończy znajdę go znowu w TKMax'ie.


Niedziela- Chillout Time:-)  A o komfort stópek zadbał TŻ;-)



Znacie TKMax'a? Czego szukacie tam najczęściej:-)?

niedziela, 29 stycznia 2012

Recenzja- Suchy szampon Batiste

Hej:-)!
Jakiś czas temu kupiłam sobie suchy szampon Batiste- tropicana o zapachu kokosowym. Zazwyczaj myłam włosy codziennie, ale jest to męczące, postanowiłam więc myć je co drugi dzień. Póki co nie są jeszcze zbytnio przyzwyczajone do tego i na drugi dzień czasami wyglądają nieciekawie. Jednak skuszona pozytywnymi opiniami wizażanek oraz niektórych koleżanek "po fachu" postanowiłam zaopatrzyć się w ten produkt by ratować wygląd w kryzysowej sytuacji. 
Batiste- Suchy Szampon
Opis:
Suchy szampon, który błyskawicznie zapewnia jedwabiście miękkie, pachnące włosy bez użycia wody. Do wszystkich typów włosów. 
Skład: Butane, Isobutane, Oryza Sativa (rice) Starch, Propane, Alcohol Denat., Parfum (fragrance), Coumarin, Distearyldimonium Chloride. źródło: Wizaż

Moje wrażenia
Po pierwsze:
Szampon suchy- jak wiadomo nie wyczyści włosów. Nie ma również pozytywnego działania na włosy przy regularnym stosowaniu (jego częste używanie może powodować wysuszenie włosów). Natomiast taki suchy szampon, o pudrowej konsystencji, wchłania sebum i daje nam efekt świeżych włosów.
Po drugie:
Pozostawia biały osad. Aby się go pozbyć najpierw należy go wmasować, a potem dobrze wyczesać szczotką, grzebieniem, lub palcami. Niektóre dziewczyny pozbywają się tego problemu pryskając włosy przed snem, ponoć na drugi dzień osadu już nie ma:-).
Po trzecie:
Włosy wyglądają po użyciu na świeże, są podniesione u nasady, pachną kokosem. Efekt utrzymuje się na moich włosach prawie cały dzień.

Jest to dla mnie obecnie bardzo przyjazny produkt, pomaga odzwyczaić włosy od codziennego mycia. Po jego użyciu dobrze jest nie kombinować z fryzura, tylko zrobić coś "szybkiego" na głowie bez zbytniego dotykania włosów. Jest to mój pierwszy szampon i sama jeszcze nie wiem czego więcej od niego oczekiwać, natomiast użyłam go już 3 razy i mogę polecić w sytuacjach kryzysowych, gdy nie ma czasu na mycie, gdy zwyczajnie się nie chce, lub w etapie przejściowym- czyli przyzwyczajaniu włosów do mycia co drugi dzień lub jeszcze rzadziej;-).

Źródło






Przy okazji wpisu dotyczącego walki z testowaniem kosmetyków na zwierzętach, sprawdziłam czy firma Vivalis prowadzi takie praktyki- na szczęście nie stosuje takich metod.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...