1. Pierwszym sposobem na zmniejszenie skutków nieudanego eksperymentu, było pozostawienie na noc na mokrych włosach mieszanki miodu, kilku kropel cytryny odżywki i małej ilości wywaru rumiankowego. Wyczytałam na wielu forach że miód pozostawiony na mokrych włosach może je rozjaśnić, ponieważ w kontakcie z wodą wytwarza H2O2 czyli natlenek wodoru, który powoduje rozjaśnianie włosów- jest to bezpieczny sposób ponieważ proces ten zachodzi bardzo powoli, możliwe jest więc delikatne rozjaśnienie. Po nocy włosy umyłam, użyłam rumiankowej płukanki, wysuszyłam, ale niestety usłyszałam później, że kolor jest owszem rudawy- ale z zielonkawą postacią...cóż prawie się załamałam;-).
2. Dzisiaj mam wolne, więc walki ciąg dalszy:
Zestaw do zadań specjalnych:
Oleje:
- rycynowy (szybszy porost włosów) plus Amla Dabur (przyciemnienie koloru) plus musztardowy (nawilżenie i odżywienie włosów) plus 2 krople olejku lawendowego żeby zabić musztardowy zapach;-)
Proszki:
![]() |
| Kolejność losowa- od lewej Kalpi tone- maska do włosów, Multani- glinka/maseczka na buzię, Aritha- naturalny szampon, Amla- maska do włosów, Shikakai- puder oczyszczający do włosów |
- kawowa- przyspieszająca porost włosów, przyciemniająca
- szałwiowo-lipowa - wzmacniająca, przyciemniająca (szałwia), nawilżająca (lipa)
Maseczki:
- te w proszku powyżej (kalpi tone i amla- recenzje niebawem;-)
- Kalos Latte (wszystkie je znamy, ah ten piękny zapach:-))
Na koniec:
- przed suszeniem balsam nawilżający babuni miodowo mleczny
- na końcóweczki olejek macadamia <recenzja tu> (żeby włosy nie pachniały skoszoną trawą;-)))
Opis:
a) podgrzałam w miseczce olejek rycynowy, zmieszany z Amlą (dabur), olejem musztarodwym, miksturę nałożyłam na włosy na 2 godzinki
b) olej zmyłam Shikaki i Aritha w proszku plus Babydream fur Mama do kąpieli (aby troszkę lepiej się pieniło i oleje lepiej zeszły)
c) na włosy nałożyłam maseczkę Amla+Kalpi Tone (proszek), pozostawiłam na pół godziny, a w między czasie nałożyłam sobie na buzię maseczkę Multani ;-)))
d) zmyłam maskę, użyłam płukanki kawowej, nałożyłam Kalos Latte:-)
e) zmyłam kolejną maskę, użyłam płukankę szałwiowo- lipową....
f) przed suszeniem zabezpieczyłam włosy
g) włosy wysuszone z przodu przejechałam raz prostownicą...
Obecnie wyglądają tak:
![]() |
| Bez lampy błyskowej |
![]() |
| Z lampą błyskową |
Dzisiaj cały czas zlatuje mi na blogowaniu, czytaniu, szukaniu odkrywaniu...chyba się uzależniłam:-)
Przy okazji innego koloru włosów postanowiłam zmienić layout bloga- w parze z rudym ładnie wygląda zielony;-) mam nadzieję że się podoba.
Postanowiłam się nie załamywać i zrobić z rudości atut, robiąc makijaź dla rudowłoswej (którego ocztywiście nie widać na zdjęciach;-)) i uśmiechając się, bo w sumie nigdy nie byłam ruda:-) mało tego pooglądałam na google image zdjęcia rudowłosych i nawet pomyślałam, że może jeśli miałabym na głowie odpowiedni odcień dla siebie, nie byłoby to takie złe;-). Ale to może kiedyś...
Miłego dnia moje Panie:*






