![]() |
| Truskawkowy blond? Dla mnie to rudości, ale truskawkowy blond tak ładnie brzmi;-) |
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indyjskie produkty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indyjskie produkty. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 29 października 2012
Truskawkowy blond? Rudy?- czyli powtórka z NUPUR Mehendi
poniedziałek, 18 czerwca 2012
Maseczka z płatków róży
Jakiś czas temu poszukiwałam maseczki idealnej. Trafiałam na różne- te drogeryjne w sasesztkach (ziaja, dermika itd), miałam kiedyś maseczkę glinkową z Tołpy, dłuższy czas stosowałam oczyszczającą z Biovaxa...cały rytuał wiązał się z zatapianiem nie tylko w wannie ale również w lekturze:-).
Dla mnie w maseczce najważniejsze jest działanie, zapach i to czy cały związany z nim zabieg przynosi mi przyjemność jak również w trakcie korzystania odczuwam obecność maseczki na buzi:-).
Obecnie nie mam wanny (nad czym ogromnie ubolewam bo przez całe życie miałam), a maseczkę stosuję rzadko ze względu na ...a zresztą, nie ma co się powtarzać:-)
Jak wiecie, uwielbiam zakupy u "Hindusów" i tam nabyłam kilka maseczek z glinki (multani, neeem) oraz maseczkę z płatków róży firmy Hesh- za jedyne 1,20 funta.
Skład: 100% Rosa Alba
Opis ze strony Helfy (bo tam też można go nabyć) :
Moje wrażenia
Mieszam proszek z wodą różaną, do momentu gdy papka nie spływa z łyżeczki. Nakładam palcami na wcześniej wypeelingowaną buzię, wmasowując w skórę. Ten etap jest bardzo przyjemny, ponieważ odczuwam leciutkie uczucie chłodzenia, mam wrażenie że na mej twarzy zawitała świeżość jaką uzyskuje się po przemyciu twarzy lodowatą wodą, taka pobudka dla cery;-).
Zapach jest cudowny, różany delikatny. Jeśli wiecie o co mi chodzi, czuję że mam maseczkę na buzi i czuję że działa tak jak powinna.
Zmywam po 20 minut jak zaleca producent- napierw ciepłą a później zimną wodą płuczę twarz.
Buzia jest zaróżowiona, wygląda zdrowo i promiennie:-). Jest happy;-)
3 słowa opisujące maseczkę:
Relaks, Piękno, Komfort

Jedna z ulubionych, wynagradza mi nawet brak wanny, w tym czasie latam często z innymi miksturami na włosach- z powodu ograniczenia czasowego planuję takie zabiegi kilka godzin wcześniej i zamiast leżeć i się relaksować kombinuję nowe papki;-).
Pozdrawiam Was serdecznie:)
Dla mnie w maseczce najważniejsze jest działanie, zapach i to czy cały związany z nim zabieg przynosi mi przyjemność jak również w trakcie korzystania odczuwam obecność maseczki na buzi:-).
Obecnie nie mam wanny (nad czym ogromnie ubolewam bo przez całe życie miałam), a maseczkę stosuję rzadko ze względu na ...a zresztą, nie ma co się powtarzać:-)
Jak wiecie, uwielbiam zakupy u "Hindusów" i tam nabyłam kilka maseczek z glinki (multani, neeem) oraz maseczkę z płatków róży firmy Hesh- za jedyne 1,20 funta.
Skład: 100% Rosa Alba
Opis ze strony Helfy (bo tam też można go nabyć) :
Puder Rose stworzony jest z najwyższej jakości płatków róż, które są doskonałym środkiem do różnorodnych kuracji.
Puder jest istotnym składnikiem w wielu kosmetykach do ciała.
Poza tym ma właściwości chłodzące i można stosować jako okłady na ciało i oczy.
Leczy infekcje skóry, stany zapalne, obrzęki i poparzenia.
Puder jest istotnym składnikiem w wielu kosmetykach do ciała.
Poza tym ma właściwości chłodzące i można stosować jako okłady na ciało i oczy.
Leczy infekcje skóry, stany zapalne, obrzęki i poparzenia.
Sproszkowane płatki róży służą jako peeling i składnik maseczek nawilżających i regenerujących do cery suchej,
dojrzałej i wrażliwej. Działają odżywczo, tonizująco i odmładzająco.
Płatki róży zawierają olejek lotny, tłuszcze, flawonoidy, witaminę C, kwasy organiczne, związki cukrowe.
Flawonoidy i witamina C wykazują synergizm we wzajemnym oddziaływaniu, zwiększają odporność naskórka na proces starzenia się.
Puder różany należy do delikatnych surowców kosmetycznych cenionych od niepamiętnych czasów.
Oryginalnie służy do pielęgnacji twarzy, ale to byłby duży błąd ograniczać w ten sposób jego zastosowanie :)
Możesz użyć pudru dodając go do ciepłej kąpieli, do samodzielnie przygotowywanych kosmetyków pielęgnacyjnych jak peelingi, maseczki itp.
Wymieszany z mleczkiem kokosowym (lub mleczkiem kokosowym zmieszanym z sokiem z limonek) służy jako NIESAMOWITA maseczka na włosy.
Włosy po takim zabiegu są niesamowicie miękkie i jedwabiste.
SPOSÓB UŻYCIA:
1. Puder dobrze wymieszaj z odrobiną wody do uzyskania rzadkiej papki.
Jeśli masz suchą skórę użyj w tym celu mleka.
2. Nałóż na twarz oraz szyję.
3. Pozostaw na skórze na 20 minut aż zaschnie.
4. Zmyj maseczkę najpierw ciepłą, a następnie zimną wodą.
dojrzałej i wrażliwej. Działają odżywczo, tonizująco i odmładzająco.
Płatki róży zawierają olejek lotny, tłuszcze, flawonoidy, witaminę C, kwasy organiczne, związki cukrowe.
Flawonoidy i witamina C wykazują synergizm we wzajemnym oddziaływaniu, zwiększają odporność naskórka na proces starzenia się.
Puder różany należy do delikatnych surowców kosmetycznych cenionych od niepamiętnych czasów.
Oryginalnie służy do pielęgnacji twarzy, ale to byłby duży błąd ograniczać w ten sposób jego zastosowanie :)
Możesz użyć pudru dodając go do ciepłej kąpieli, do samodzielnie przygotowywanych kosmetyków pielęgnacyjnych jak peelingi, maseczki itp.
Wymieszany z mleczkiem kokosowym (lub mleczkiem kokosowym zmieszanym z sokiem z limonek) służy jako NIESAMOWITA maseczka na włosy.
Włosy po takim zabiegu są niesamowicie miękkie i jedwabiste.
SPOSÓB UŻYCIA:
1. Puder dobrze wymieszaj z odrobiną wody do uzyskania rzadkiej papki.
Jeśli masz suchą skórę użyj w tym celu mleka.
2. Nałóż na twarz oraz szyję.
3. Pozostaw na skórze na 20 minut aż zaschnie.
4. Zmyj maseczkę najpierw ciepłą, a następnie zimną wodą.
Mieszam proszek z wodą różaną, do momentu gdy papka nie spływa z łyżeczki. Nakładam palcami na wcześniej wypeelingowaną buzię, wmasowując w skórę. Ten etap jest bardzo przyjemny, ponieważ odczuwam leciutkie uczucie chłodzenia, mam wrażenie że na mej twarzy zawitała świeżość jaką uzyskuje się po przemyciu twarzy lodowatą wodą, taka pobudka dla cery;-).
Zapach jest cudowny, różany delikatny. Jeśli wiecie o co mi chodzi, czuję że mam maseczkę na buzi i czuję że działa tak jak powinna.
Zmywam po 20 minut jak zaleca producent- napierw ciepłą a później zimną wodą płuczę twarz.
Buzia jest zaróżowiona, wygląda zdrowo i promiennie:-). Jest happy;-)
3 słowa opisujące maseczkę:
Relaks, Piękno, Komfort

Jedna z ulubionych, wynagradza mi nawet brak wanny, w tym czasie latam często z innymi miksturami na włosach- z powodu ograniczenia czasowego planuję takie zabiegi kilka godzin wcześniej i zamiast leżeć i się relaksować kombinuję nowe papki;-).
Pozdrawiam Was serdecznie:)
czwartek, 17 maja 2012
Rudości ciąg dalszy...:)
Cóż, stało się i coś czuję że tylko czas, woda i oczyszczanie pomoże:-).
1. Pierwszym sposobem na zmniejszenie skutków nieudanego eksperymentu, było pozostawienie na noc na mokrych włosach mieszanki miodu, kilku kropel cytryny odżywki i małej ilości wywaru rumiankowego. Wyczytałam na wielu forach że miód pozostawiony na mokrych włosach może je rozjaśnić, ponieważ w kontakcie z wodą wytwarza H2O2 czyli natlenek wodoru, który powoduje rozjaśnianie włosów- jest to bezpieczny sposób ponieważ proces ten zachodzi bardzo powoli, możliwe jest więc delikatne rozjaśnienie. Po nocy włosy umyłam, użyłam rumiankowej płukanki, wysuszyłam, ale niestety usłyszałam później, że kolor jest owszem rudawy- ale z zielonkawą postacią...cóż prawie się załamałam;-).
2. Dzisiaj mam wolne, więc walki ciąg dalszy:
Zestaw do zadań specjalnych:
Oleje:
- rycynowy (szybszy porost włosów) plus Amla Dabur (przyciemnienie koloru) plus musztardowy (nawilżenie i odżywienie włosów) plus 2 krople olejku lawendowego żeby zabić musztardowy zapach;-)
Proszki:
Płukanki:
- kawowa- przyspieszająca porost włosów, przyciemniająca
- szałwiowo-lipowa - wzmacniająca, przyciemniająca (szałwia), nawilżająca (lipa)
Maseczki:
- te w proszku powyżej (kalpi tone i amla- recenzje niebawem;-)
- Kalos Latte (wszystkie je znamy, ah ten piękny zapach:-))
Na koniec:
- przed suszeniem balsam nawilżający babuni miodowo mleczny
- na końcóweczki olejek macadamia <recenzja tu> (żeby włosy nie pachniały skoszoną trawą;-)))
Opis:
a) podgrzałam w miseczce olejek rycynowy, zmieszany z Amlą (dabur), olejem musztarodwym, miksturę nałożyłam na włosy na 2 godzinki
b) olej zmyłam Shikaki i Aritha w proszku plus Babydream fur Mama do kąpieli (aby troszkę lepiej się pieniło i oleje lepiej zeszły)
c) na włosy nałożyłam maseczkę Amla+Kalpi Tone (proszek), pozostawiłam na pół godziny, a w między czasie nałożyłam sobie na buzię maseczkę Multani ;-)))
d) zmyłam maskę, użyłam płukanki kawowej, nałożyłam Kalos Latte:-)
e) zmyłam kolejną maskę, użyłam płukankę szałwiowo- lipową....
f) przed suszeniem zabezpieczyłam włosy
g) włosy wysuszone z przodu przejechałam raz prostownicą...
Obecnie wyglądają tak:
Jak widać rudość została, ale kolor jest pogłębiony, nie jest mdły, ale przynajmniej zielonkawa poświata zniknęła:-).
Dzisiaj cały czas zlatuje mi na blogowaniu, czytaniu, szukaniu odkrywaniu...chyba się uzależniłam:-)
Przy okazji innego koloru włosów postanowiłam zmienić layout bloga- w parze z rudym ładnie wygląda zielony;-) mam nadzieję że się podoba.
Postanowiłam się nie załamywać i zrobić z rudości atut, robiąc makijaź dla rudowłoswej (którego ocztywiście nie widać na zdjęciach;-)) i uśmiechając się, bo w sumie nigdy nie byłam ruda:-) mało tego pooglądałam na google image zdjęcia rudowłosych i nawet pomyślałam, że może jeśli miałabym na głowie odpowiedni odcień dla siebie, nie byłoby to takie złe;-). Ale to może kiedyś...
Miłego dnia moje Panie:*
1. Pierwszym sposobem na zmniejszenie skutków nieudanego eksperymentu, było pozostawienie na noc na mokrych włosach mieszanki miodu, kilku kropel cytryny odżywki i małej ilości wywaru rumiankowego. Wyczytałam na wielu forach że miód pozostawiony na mokrych włosach może je rozjaśnić, ponieważ w kontakcie z wodą wytwarza H2O2 czyli natlenek wodoru, który powoduje rozjaśnianie włosów- jest to bezpieczny sposób ponieważ proces ten zachodzi bardzo powoli, możliwe jest więc delikatne rozjaśnienie. Po nocy włosy umyłam, użyłam rumiankowej płukanki, wysuszyłam, ale niestety usłyszałam później, że kolor jest owszem rudawy- ale z zielonkawą postacią...cóż prawie się załamałam;-).
2. Dzisiaj mam wolne, więc walki ciąg dalszy:
Zestaw do zadań specjalnych:
Oleje:
- rycynowy (szybszy porost włosów) plus Amla Dabur (przyciemnienie koloru) plus musztardowy (nawilżenie i odżywienie włosów) plus 2 krople olejku lawendowego żeby zabić musztardowy zapach;-)
Proszki:
![]() |
| Kolejność losowa- od lewej Kalpi tone- maska do włosów, Multani- glinka/maseczka na buzię, Aritha- naturalny szampon, Amla- maska do włosów, Shikakai- puder oczyszczający do włosów |
- kawowa- przyspieszająca porost włosów, przyciemniająca
- szałwiowo-lipowa - wzmacniająca, przyciemniająca (szałwia), nawilżająca (lipa)
Maseczki:
- te w proszku powyżej (kalpi tone i amla- recenzje niebawem;-)
- Kalos Latte (wszystkie je znamy, ah ten piękny zapach:-))
Na koniec:
- przed suszeniem balsam nawilżający babuni miodowo mleczny
- na końcóweczki olejek macadamia <recenzja tu> (żeby włosy nie pachniały skoszoną trawą;-)))
Opis:
a) podgrzałam w miseczce olejek rycynowy, zmieszany z Amlą (dabur), olejem musztarodwym, miksturę nałożyłam na włosy na 2 godzinki
b) olej zmyłam Shikaki i Aritha w proszku plus Babydream fur Mama do kąpieli (aby troszkę lepiej się pieniło i oleje lepiej zeszły)
c) na włosy nałożyłam maseczkę Amla+Kalpi Tone (proszek), pozostawiłam na pół godziny, a w między czasie nałożyłam sobie na buzię maseczkę Multani ;-)))
d) zmyłam maskę, użyłam płukanki kawowej, nałożyłam Kalos Latte:-)
e) zmyłam kolejną maskę, użyłam płukankę szałwiowo- lipową....
f) przed suszeniem zabezpieczyłam włosy
g) włosy wysuszone z przodu przejechałam raz prostownicą...
Obecnie wyglądają tak:
![]() |
| Bez lampy błyskowej |
![]() |
| Z lampą błyskową |
Dzisiaj cały czas zlatuje mi na blogowaniu, czytaniu, szukaniu odkrywaniu...chyba się uzależniłam:-)
Przy okazji innego koloru włosów postanowiłam zmienić layout bloga- w parze z rudym ładnie wygląda zielony;-) mam nadzieję że się podoba.
Postanowiłam się nie załamywać i zrobić z rudości atut, robiąc makijaź dla rudowłoswej (którego ocztywiście nie widać na zdjęciach;-)) i uśmiechając się, bo w sumie nigdy nie byłam ruda:-) mało tego pooglądałam na google image zdjęcia rudowłosych i nawet pomyślałam, że może jeśli miałabym na głowie odpowiedni odcień dla siebie, nie byłoby to takie złe;-). Ale to może kiedyś...
Miłego dnia moje Panie:*
wtorek, 15 maja 2012
I zrobiłam sobie bubu...
Dziś przedstawiam swój sposób na zepsucie sobie włosów (pod względem kolorystycznym):
oto Maska Godrej Nupur Mehndi
I nie będę o niej pisała, że zła że paskudna i fe, że omijać z daleka...tylko napiszę że gdy chcemy bawić się w zioła, poznajmy je najpierw dobrze...Ogólnie maska jest na pewno dobra dla włosów, skład jest dobry, ale niestety są skutki uboczne, zwłaszcza dla osoby, która tak jak ja, chce wrócić do swojego blond koloru....
Otóż, farba zawiera w składzie mehendi, mało tego na kwiat hibiskusa czyli ziółko które nadaje włosom czerwony odcień, cóż nie wiedziałam czym to jest i zamiast przed użyciem przeczytać, ja papkę przygotowałam, mało tego dodałam miodu i trochę cytryny (która pomogła utrwalić efekt...) trochę i pac na włosy na 2 godziny jak zalecał producent.
I nie będę o niej pisała, że zła że paskudna i fe, że omijać z daleka...tylko napiszę że gdy chcemy bawić się w zioła, poznajmy je najpierw dobrze...Ogólnie maska jest na pewno dobra dla włosów, skład jest dobry, ale niestety są skutki uboczne, zwłaszcza dla osoby, która tak jak ja, chce wrócić do swojego blond koloru....
Otóż, farba zawiera w składzie mehendi, mało tego na kwiat hibiskusa czyli ziółko które nadaje włosom czerwony odcień, cóż nie wiedziałam czym to jest i zamiast przed użyciem przeczytać, ja papkę przygotowałam, mało tego dodałam miodu i trochę cytryny (która pomogła utrwalić efekt...) trochę i pac na włosy na 2 godziny jak zalecał producent.
Z głowy okrytej folią i ręcznikiem (bo przecież to maska więc kompres wskazany) zaczęły cięknąć krople, nie byłoby nic w tym dziwnego gdyby nie fakt, że krople były pomarańczowo brązowe... pomyślałam- pewnie jakaś roślinka ma taki kolor i na pewno nie farbuje (o ja nawina...). Włosy zmyłam silnym strumieniem chłodnej wody, pochodziłam w turbanie. Zdjęłam turban i przeżyłam szok, na odrostach marchewka!, no to sru szybko pod prysznic, piana z SLS/Sles na włosy i szorowanie. Nie zniknęło...wysuszyłam włosy i efekt był następujący:
Tragedii nie ma, ale nie chcę tego koloru! Włosy nie są do końca wysuszone, a na żywo ten kolor jest trochę ciemniejszy i wpadający w ...miedź.Totalnie dla mnie nietwarzowy.
Myłam włosy już 3 razy, a teraz siedze z kompresem miodowo rumiankowo cytrynowym (czyt. 3 łyżki miodu, trochę odżywki, 2 krople cytrynki, kapka wywaru z rumianku) aby rozjaśnić włosy i może... sama nie wiem co zrobić..
Mehndi
...w ofercie Helfy pojawia się puder mehendi czyli
"Puder Mehandi Hesh jest naturalnym barwnikiem do koloryzacji włosów i wzmocnienia struktury włosów. Farbowanie włosów za pomocą Mehandi sprawia, że włosy wyglądają pięknie i zdrowo już po paru użyciach. Dodatkowo naturalnie chłodzi i w rezultacie pomaga uśmierzyć ból głowy gdy stosujemy pod postacią okładów. Może być stosowany zarówno do barwienia włosów, stóp, dłoni i paznokci dzięki czemu wyglądają atrakcyjniej.
Puder Mehandi Hesh to:
- sekret pięknych stóp i dłoni
- naturalny barwnik
- uśmierza ból głowy
- chłodzi
Mehendi jest sztuką zdobienia ciała za pomocą pasty z henny."
Ogólnie mehendi ma czerwonawy kolor...
![]() |
| Źródło |
"Puder Mehandi Hesh jest naturalnym barwnikiem do koloryzacji włosów i wzmocnienia struktury włosów. Farbowanie włosów za pomocą Mehandi sprawia, że włosy wyglądają pięknie i zdrowo już po paru użyciach. Dodatkowo naturalnie chłodzi i w rezultacie pomaga uśmierzyć ból głowy gdy stosujemy pod postacią okładów. Może być stosowany zarówno do barwienia włosów, stóp, dłoni i paznokci dzięki czemu wyglądają atrakcyjniej.
Puder Mehandi Hesh to:
- sekret pięknych stóp i dłoni
- naturalny barwnik
- uśmierza ból głowy
- chłodzi
Mehendi jest sztuką zdobienia ciała za pomocą pasty z henny."
Ogólnie mehendi ma czerwonawy kolor...
I już sama nie wiem co zrobić, macie jakieś pomyśły? Na pewno muszę odczekać, a jeśli ta rudość nie zniknie? Nie lubię u siebie rudości:(((
poniedziałek, 19 marca 2012
Mahabhringaraj Oil - Indyjski olejek do włosów.
Dzisiaj kilka słów o indyjskim olejku, który niedawno wpadł mi w ręce podczas wizyty w indyjskim sklepie ( i już w nich został;-)).
Użyłam go już 3 razy i chyba mogę się wypowiedzieć w przypadku widocznych rezultatów. Co do przyrostu włosów nie mogę niestety na razie nic napisać, ale myślę że wypowiem się po miesiącu na ten temat:-).
Najbardziej mi zależy obecnie na kondycji włosów, a one niech sobie rosną:).
1) Mahabhringaraj Oil (Pure Maka's Ayurvedic Medicine)

Pozdrawiam:-)))
Użyłam go już 3 razy i chyba mogę się wypowiedzieć w przypadku widocznych rezultatów. Co do przyrostu włosów nie mogę niestety na razie nic napisać, ale myślę że wypowiem się po miesiącu na ten temat:-).
Najbardziej mi zależy obecnie na kondycji włosów, a one niech sobie rosną:).
![]() |
| Źródło |
Zastosowanie: Olejek przeciw wypadaniu włosom, siwieniu, w walce z łupieżem, bezsennością- ułatwia zasypianie (podejrzewam,że duże znaczenie w tej kwestii oprócz zapachu ma również masaż głowy;-). Używać na noc, po uprzednim wmasowaniu go w skórę głowy oraz w włosy.
Skład:
Opisy poszczególnych składników są zebrane z różnych internetowych źródeł.
Coconut Oil- olejek kokosowy
Til Sesame Oil - olejek sezamowy
Eclipta Alba (Maka)- Usuwa łupież, leczy
łysienie, stymuluje wzrost włosów i je pogrubia.
Centella Asiatica (Brahmi)- Wyciągi z rośliny zastosowane zewnętrznie działają silnie antyseptycznie, przeciwzapalnie i pojędrniająco, dlatego znalazły zastosowanie w kosmetologii. Stymulują fibroblasty (komórki tkanki łącznej wytwarzające włókienka białkowe budujące tkankę, np. w skórze) do syntezy kolagenu i elastyny. Wzmagają syntezę kwasu hialuronowego. Roślina ma zdolność modyfikowania struktury skóry i warstwy podskórnej. Na poziomie fizycznym dobrze wpływa na skórę, powodując jej lepsze ukrwienie
Terminalia Chebula (Hirda)- przywraca kolor siwym włosom
Terminalia Chebula (Hirda)- przywraca kolor siwym włosom
Termilalia Belerica(Behda)- wzmacnia zarówno cebulki włosów jak i wzrost włosów nadając im przy tym czarny kolor. Łagodzi pieczenie skóry na głowie
Emblica Efficinalis (Amla)- jest jednym ze składników tej maski do włosów. Jest to krzew rosnący w Indiach o pięknych zielonych kwiatach. Owoce tego drzewa mają mnóstwo zastosowań leczniczych. Służy między innymi do naturalnej pielęgnacji włosów. W medycynie ayurwedyjskiej panuje pogląd, że Amla jest najlepszym ziołem odmładzającym. Jest znana ze swojego efektu wzmacniania włosów i stosowana w tradycyjnych kuracjach na porost i wzmocnienie ich koloru. Korzyści: nadaje włosom blask, wzmacnia, ochrania przed infekcjami skóry, usuwa łupież, przyśpiesza wzrost zapobiega przedwczesnemu siwieniu i wypadaniu włosów. Nadaje się do każdego rodzaju włosów (nie wpływa na ich kolor
Cyperus Rotundus (Nagarmotha) - Stymuluje pracę gruczołów łojowych blisko korzeni włosów.
Curcuma Zadoaria (Kachora)-, ostryż/kurkuma, ale nie znalazłam nic konkretnego na temat jego działania na włosy:(
Psoralea Corylifolia (Bawachi)- ciekawe: Babći (Psoralea corylifolia) jest rośliną o purpurowych kwiatach,która występuje na obszarze Chin i Indii. W Indiach uważa się, że jest to niezwykle skuteczny środek na bielactwo, ponieważ tutaj po raz pierwszy przebadano tą roślinę i stwierdzono, że w nasionach znajduje się olejek eteryczny, który powoduje cofanie się tych dolegliwości. W Polsce Śląsk jest rejonem częstego występowania bielactwa, ponieważ występuje tam bardzo duże zanieczyszczenie środowiska, ale są też inne rejony gdzie dużo osób ma tą przypadłość, a przyczyną może być między innymi długotrwały stres. Bielactwo inaczej vitiligo może być nabyte lub dziedziczne. Polega ono na zaniku barwnika zwanego melaniną. - Czyli pomaga w walce z siwieniem:-)
Nardostachys Jatamansi - waleriana, kłącza- W ajurwedzie nard jest stosowany w leczeniu histerii oraz zaburzeń neurologicznych. Palenie nardu jest bardzo korzystne w stanach nadmiernego pobudzenia emocjonalnego oraz w bezsenności; stanowi kluczowy składnik receptur wielu kadzideł.
Hedychium Spicatum (Kapurkachri)-z
nany jest jako Kapur Kachri, Spiked Ginger Lily i kłącza Sandharlika. Wykazuje działanie pobudzające i wzmacniające, przeciwzapalene. Jest znany ze swoich właściwości anty-bakteryjnych i tradycyjnie wykorzystywany jest jako składnik w kremach do ochrony skóry przed promieniowaniem UV słońca.
Rosa Centifolia (Gulab) -olejek różany który swoim aromatem relaksuje zmysły
Vetiveria Zizanioides (Walla)-Wykorzystywana jest do produkcji olejków eterycznych oraz w medycynie do rozszerzania naczyń krwionośnych. Przemysłowo wykorzystuje się jedynie korzeń wetiwerii. Niegdyś uważana za bardzo silny afrodyzjak.
Działanie:
Producent zaleca masaż głowy z zastosowaniem olejku około 10, 15 minut- dla mnie to za długo więc do 7-8 minut daję radę, potem mi się już nie chce;-).
Olejek nakładam na wcześniej namoczone włosy.
Włosy po umyciu i wysuszeniu są niezwykle miękkie. W dotyku są bardzo przyjemne i wygładzone ale nieoklapnięte. Mam wrażenie, że olejek pogłębia kolor włosów i nadaje im blask.
Przy okazji, na drugi dzień włosy nadal wyglądają nieźle:-) więc wniosek jest taki, że faktycznie reguluję pracę gruczołów łojowych.
Zapach i konsystencja:
Zapach nie jest nieprzyjemny, ale na pewno wyczuwalny, jak dla mnie pachnie trochę polaną (może niektóre zioła będące z rodziny trawiastych i drzewiastych mają prawo wydzielać takie zapaszki;-)). Jest rześki i mimo intensywności pozwala zasnąć, nie wiem czy ma działanie usypiające, ale z pewnością nie rozbudza i nie drażni:-) a TŻ również nie narzeka, mało tego godzi się na masaż głowy z udziałem olejku ^^ (chyba głównie z powodu relaksu jaki dzięki temu otrzymuje).
Kolor olejku jest zielony, konsystencja przed rozgrzaniem stała, ponieważ dużą część buteleczki zawiera olejek kokosowy, który po rozgrzaniu dopiero staje się ciekły.
Ogólnie jestem bardzo zadowolona i szczerze mogę polecić:-). W Polsce ciężko będzie to dostać, no ale gdyby komuś bardzo zależało można zorganizować przesyłkę. Cena olejku 2,99 GBP, pojemność 200 ml.
Mam w zapasie drugą recenzję, ale drugi olejek na razie użyłam raz ponieważ mam zakaz używania go na noc:D (pachnie co najmniej jak maga).
Mało tego, coś dzisiaj sobie kupiłam, chyba oszalałam. No ale pochwalę się żeby nie było i obiecuję wstawić recenzję ^^
| 3 ziołowe wróżki- Aritha, Amla, Shikakai w proszku;-) |
Subskrybuj:
Posty (Atom)









