Od razu powiem, że wcześniej, zaraz po rozjaśnieniu, troszkę się bałam robić maseczkę Kalpi Tone, ponieważ zewsząd prawią, że jest do włosów ciemnych a na jasnych powoduje przyciemnienie- jednak przy ostatnich zielono żółtych barwach moich włosów, poczułam się nieustraszona i naciapałam na włosy przygotowaną papkę dumnie nosząc ją przez godzinę na włosach (przy okazji zastanawiając się co tym razem wyjdzie mi na głowie;-). Przyznam szczerze, że tęskniłam za jej zapachem- intensywnym ziołowym.
Przy okazji zabawy w maseczki, znowu zaczęłam się zastanawiać czego ja tak naprawdę chcę i doszłam do wniosku, że chciałabym mieć ciemny blond, który wygląda naturalnie i nie wymaga rozjaśniania włosów a jedynie farbowania. Może kiedyś uda mi się zejść do naturalnych- wtedy przy tym kolorze nie będzie widać odrostów.