niedziela, 29 czerwca 2014

Dlaczego nie udaje mi się zapuścić włosów?

Hej Dziewczyny:-)

Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić historią dotyczącą moich włosów, które w ciągu ostatnich 3 lat przeszły sporo metamorfoz . Generalnie obiecałam sobie, gdzieś 2 lata temu, że zapuszczę włosy do talii lub chociaż za łopatki, lecz w dniu dzisiejszym włosy mam ledwo co za ucho;-).

Czerwiec 2014.




Bieg wydarzeń zmienił się w momencie, w którym uznałam że ciemne włosy jednak do mnie nie pasują, gdyż czułam się w nich blado i miałam wrażenie, że twarz ciągle wygląda na zmęczoną. 
W czerwcu 2012 roku wróciłam do blondu. Niestety fryzjer fatalnie dobrał mi kolory, dlatego długo później walczyłam aby włosy nabrały ładnego odcienia pozbawionego zieleni i szarości, dużo więc wtedy podcinałam, aż w końcu pozbyłam się tej partii włosów, której żadna farba nie mogła naprawić. 

Włosy nadal rozjaśniałam, ale w wakacje zeszłego roku podjęłam dobrą decyzją o powrocie do swojego naturalnego koloru. 

W marcu bieżącego roku naszła mnie duża ochota na zmianę fryzury. Chodziły za mną krótkie włosy, pomimo chęci zapuszczania. Podoba mi się wiele kobiet w takich króciutkich fryzurach i zastanawiałam się jak ja bym wyglądała w krótkim cięciu.

Zdecydowałam się na radykalną zmianę:-)

Marzec 2014


Włosy krótkie to był strzał w dziesiątkę. Nie była to fryzura idealna, ponieważ z profilu linia ścięcia była prosta i nie czułam się z tym najlepiej, ale włosy w zasadzie dobrze się układały. Mało tego, że włosy były mega krótkie jak na moje dotychczasowe cięcia, to fryzjerka podgoliła mi spód, abym nie miała efektu napuszonej bombeczki jeśli mogę tak to ująć. Tak mi się to spodobało że gdy włoski już odrastały to znowu je lekko podgalałam.

Kwiecień 

Włoski sobie rosły, mam wrażenie że szybko. Zwłaszcza teraz widzę to po zdjęciach. Mam pewien sposób na to, ale o tym wspomnę w kolejnym poście;-).

Maj 
Zdjęcie z dziubasem;-)
Ze względu na asymetryczność mojej fryzury, musiałam włosy wyrównać w zamiarze zapuszczania. 
I teraz o tym, jak fryzjerka, która zrobiła mi krótką fryzurkę, zawaliła sprawę i sprawiła że więcej jej nikomu nie polecę. 

Czerwiec 2014


 Płacz, lament, złość...
Tłumaczyłam fryzjerce czego oczekuję, wyraźnie. Tego jestem pewna, gdy tylko nożyczki poszły w ruch wiedziałam że już będzie źle. 
Prosiłam, aby zrobiła mi boba - zależało mi na pozbyciu się asymetryczności. Zrobiła mi jednak fryzurę od garnka. Po raz pierwszy kłóciłam się z fryzjerką, ona twierdziła, że powiedziałam że chcę wszystko wyrównać a ja doskonale wiem co powiedziałam i na pewno nie padło słowo "wszystko"!
Mało tego, dwie pracownice salonu, nie mające w danej chwili klientek, tak patrzyły na mnie podczas kłótni że czułam się jak najgorsza, upierdliwa baba. 

Wiem, że już tam nie wrócę, że nikomu już nie polecę i że z pewnością odradzę. 
Mało tego prosiłam fryzjerkę, aby spróbowała coś zmienić, na przykład pocieniowała włosy. Niestety stwierdziła że podgolony spód sprawi że pocieniowane włosy będą kiepsko wyglądały i nie chciała sie podjąć naprawy, nie było żadnej inicjatywy z jej strony. Mało tego lewa strona i tak była wciąż krótsza niż prawa...Okropność. Wracałam strasznie wkurzona i niezadowolona do domu.

Postanowiłam szukać ratunku, bo tragicznie się czułam w tej fryzurze. Z pomocą przyszła mi polecana przez wiele osób fryzjerka, która przyjechała do domu. Wysłuchała mnie uważnie i zrobiła to o co prosiłam, wykonując pewne ruchy ręką.
Teraz włosy są znowu znacznie krótsze ale fryzura wygląda o niebo lepiej. O te pazurki mi chodziło, teraz niech już sobie rosną:-)
Da się? 




Dobrze się czuję będąc posiadaczką krótkich włosów, ale lubię również długie i tęsknię za takimi. Najciężej mi przejść przez etap zapuszczania, w momencie gdy włosy sięgają do karku. Wtedy nie układają się aż tak dobrze, ale wiem, że teraz może być inaczej. 
Właściwie pozbyłam się już rozjaśnianych końcówek i teraz mam już jedynie swój naturalny kolor włosów. Są one w zdecydowanie lepszej kondycji a od fryzjerki usłyszałam że moim włosom nic nie brakuje, że są w dobrym stanie i wierzę, że gdy już w końcu uda mi się zapuścić, będę jeszcze bardziej zadowolona z podjętej decyzji o powrocie do naturalnego koloru i radykalnych cięć. 

Pomimo postanowienia, że zapuszczę długie włosy, włosy są nadal krótkie. Nie mniej jednak dalej o nie dbam i czuję się włosomaniaczką. Nie ujmuje mi to kobiecości, wręcz czasami mam wrażenie, że bardziej zmysłowo wyglądają krótkie fryzury u kobiety, choć pewnie wiele osób by się ze mną nie zgodziło;-). 

Cóż, nadal będę starała się zapuścić, ciekawa jestem czy do końca roku uda mi się dotrwać bez zmiany zdania co do fryzury;-)

A co Wy sądzicie o krótkich cięciach?

14 komentarzy:

  1. masz już swój kolor, wiec niedługo będziesz miała długie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebym nie patrzyła każdego dnia jak rosną, to pewnie szybciej by mi to zleciało;-) pojęcie niedługo przyprawia mnie o dreszcze, wiem że to kwestia conajmniej roku:D

      Usuń
  2. zapuszczenie to długa i ciężka walka, ale warto :) Ja sama jestem w trakcie, jednak stawiam na zdrowe włosy, a dopiero potem długie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, masz teraz świetną fryzurkę!! Może jest krótka, ale z pazurem :-) i wyglądasz bosko!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. pasują Ci takie krótkie włosy :) świetnie wyglądasz

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie wyglądasz w tej fryzurze.Też ją bardzo lubiłam.Ja właśnie doszłam do etapu karku w zapuszczaniu włosów i zgadzam się,że to chyba najgorsza część zapuszczania.Życzę dużo samozaparcia w realizacji zamierzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:-)
      Wiem, że to kryzysowy moment w przypadku wielu kobiet, podziwiam te które się nie dały;-)

      Usuń
  6. życzę wytrwałości ! chociaż Masz drobną buzię i do twarzy Tobie w krótszych a odnośnie fryzjerek...hmmm...najlepiej mieć jedną zaufaną bo można się paskudnie naciąć ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:-)
      No właśnie mam ale w Polsce, jestem za granicą i popełniam w tej kwestii nie pierwszą gafę:-) dobrze, ze znalazłam fryzjerkę która naprawiła to co zrobiła poprzednia.

      Usuń
  7. Chyba każdy kto chociaż kilka razy odwiedził fryzjera, miał jakąś przygodę. Ja keidys poszłam podciąć końcówki a wyszłam z krótkim bobem (nie wiem czy coś się pani "omskło" czy jak:). Słuchająca i rozumiejąca fryzjerka to skarb :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dokładnie :) nawet my faceci często od fryzjera wychodzimy niezbyt zadowoleni :)
    dlakieszeni

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz! :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...